Piszę opinię jako osoba, która zaufała tej spółce i dziś została bez oszczędności swojego życia, bez mieszkania i bez odpowiedzi.
Powierzyłam im pieniądze, za które miałam kupić małą kawalerkę dla siebie i mojego dziecka. Oni o tym wiedzieli. Wiedzieli, po co są te pieniądze. Wiedzieli, kiedy mają je oddać. Podpisali ze mną umowę.
Termin minął 4 miesiące temu. Pieniędzy nie ma. A kiedy nadszedł moment ich zwrotu, skończył się również kontakt.
Dzwonię. Piszę. Próbuję się porozumieć. Próbuję znaleźć jakiekolwiek rozwiązanie. Cisza.
Nie potrafię opisać bezsilności, jaką czuje człowiek, kiedy ktoś nie wywiązuje się z umowy i po prostu przestaje odpowiadać. Po drugiej stronie nie ma dla mnie „kapitału” czy „zobowiązania”. Jest moje życie. Jest moje dziecko. Jest mieszkanie, którego nie mogę kupić, bo pieniędzy, które miały do mnie wrócić nie odzyskałam.
Czuję się oszukana. Czuję się potraktowana tak, jakby można było zabrać mi poczucie bezpieczeństwa, urwać kontakt i zostawić mnie samą z konsekwencjami.
Najbardziej przeraża mnie to, że firma wie, w jakiej sytuacji mnie zostawiła. Wie, na co przeznaczone były te pieniądze. I mimo tej wiedzy milczy.
Słyszałam również o innych poszkodowanych klientach jak i pracownikach wewnętrznych.
Dlatego piszę to tutaj. Może moja historia sprawi, że ktoś inny zatrzyma się na chwilę, zanim powierzy tej spółce własne pieniądze. Ja oddałabym bardzo wiele, żeby ktoś ostrzegł mnie, zanim im zaufałam.