To co managerowie z Lodzi robia z ludzmi przechodzi ludzkie pojecie. Mam juz wiele lat doswiadczenia i przeszedlem przez kilka korporacji, w ktorych bylo roznie, ale pierwszy raz spotkalem sie z tak napastliwym zachowaniem jak tutaj. Traktuja ludzi jak wlasnosc, trzeba robic dokladnie to co sobie wymysla, nie pytaja o zdanie i to co kaza robic ma byc "juz". Trzeba rzucac wszystko bo oni kaza robic cos innego. Pracowalem przez kwartal, codziennie po wiele godzin, czasami w weekendy zeby przerobic caly material, po miesiecu zaczalem miec ogromne problemy ze zdrowiem, budzilem sie w srodku nocy z koszmarami i zaczynalem planowac prace bo tak strasznie bylem zestresowany ich ciaglym poganianiem i ciaglym niezadowoleniem. Zespoly z angielskim sa jedynymi, ktore raczej spoko dzialaja. Od pozostalych wolalbym trzymac sie z daleka. Managerowie nie maja sobie nic do zarzucenia, tlumacza wszystkim, ze to wina zbyt malej ilosci ludzi i ze nie ma kto wykonywac pracy, ale to oni sami buduja nieludzka presje i skoro tam sa to znaczy, ze im jest dobrze i pasuje im srodowisko, w ktorym nie szanuja innych.