Jakiś czas temu (z uwagi na charakter zespołu wole nie podawać) pracowałem/am w PAAR jako "opiekun klienta". Do moich obowiązków należało dzwonienie do ludzi z listy gotowych numerów, prowadzenie zapisów na zajęcia oraz rozwiązywanie bieżących problemów kursantów (najczęściej rodziców dzieci chodzących na naukę pływania). Na początku praca wydawała się być bardzo przyjemna. Swoją opinie budowałem/am na jakości pracy, mojej opinii o zespole i umowie (zlecenie, spoko wynagrodzenie za h). Niestety po krótkim czasie szybko zorientowałam się jakiej jakości jest ten "super zespół". Podczas mojej pracy dalej trwała rekrutacja na te same stanowiska. Gdy na meila napływały kolejne zgłoszenia z CV, osoba nadzorująca prace w całym biurze (wole nie podawać nazwisk) komentowała każde zgłoszenie wyśmiewając nazwisko, wykształcenie czy zdjęcie załączone w dokumencie. Biuro mieści się w 3 pokojowym mieszkaniu, więc nie liczy dużo osób (średnio w sezonie było ich 10-16). Samą rekrutacje przeprowadzały dziewczyny pracujące na tym samym stanowisku co ja. Podczas mojej pracy miałem/am wrażenie, że podczas mojej nieobecności dalej trwają rozmowy na mój temat. Nie bez przyczyny tak sądziłem/am bo sam/a będą w biurze słyszałam nieadekwatne komentarze na temat innych pracowników, głównie prowadzone przez koordynatora. Między pracownikami zawsze padały teksty wyśmiewające klientów lub ich dzieci. Np: dzieci niepełnosprawne lub z autyzmem były nazywane CHIPSAMI jako te powykrzywiane jak chipsy.... Oferta z jaką dzwoniliśmy do klientów zawsze była różna. Podczas mojej pracy istniało 6! (usunięte przez administratora) Jeśli komuś to nie przeszkadza- warunki "na papierze" są spoko, gorzej zaczyna się po podjęciu współpracy