REUPLOAD: ZAPRASZAM NA HALĘ MAGAZYNOWĄ SKLEPU INTERNETOWEGO ZAKUPYWGODZINE.PL, POCZUJCIE TEN STAN UMYSŁU!
Primo, każda osoba ma umowę 200zł brutto na miesiąc, reszta przychodzi przelewem, no chyba, że się odchodzi z firmy, wtedy ostatnia nie jest wypłacana, doznało tego już sporo osób, brygadzista Dariusz Cwelewski jest alkoholikiem i niezbyt dba o higienę nosząc jedne ciuchy przez kwartał (dodam, że praca ze stałym kontaktem z żywnością), Beata natomiast przelewa frustracje macierzyńskie na pracowników, więc wedle mej oceny osobistej atmosfera pracy jest dobra, gdy ma się obie słuchawki na uszach. Firma jest zbudowana na "słupach" celem krycia realnego dochodu. Wymagane są zwolnienia lekarskie (na umowie zlecenie!), a nie płacą ubezpieczenia za pracowników. Zalety: nie trzeba mieć prawa jazdy, by jeździć dostawczakiem, ani książeczki sanepidowskiej, by pracować z żywnością. Jeżeli jest się pochodzenia ukraińskiego, trzeba być gotowym na wyrabianie 50-60 godzin tygodniowo minimum, wolne wtedy można wziąć (na umowie zlecenie!!) raz na kwartał. Prezes Artur (nazwisko nieznane, zresztą pies j*bał jego godność i tak) może przysadzić się do ciebie o brak porządku na magazynie, tylko po to, by zgnieść puszkę i wyrzucić ją gdzieś między palety - mężczyzna 50+, bardzo dojrzały. Do pracy przy komputerze wymagana podstawowa znajomość znaków specjalnych tureckiego języka, bo laptoty mają poleasingowe. Gdy się z nich korzysta, trzeba liczyć się z reprymendą "za dotykanie tego", nawet gdy sprawdza się tylko numer faktury przez proste oprogramowanie. Za kółkiem jest śmieszniej - jeden z kierowców doprowadził do trzech stłuczek w ciągu dwóch tygodni - sprawa zamieciona pod dywan. Zapomniałbym: plus ponad plusy! Nie trzeba być trzeźwym (żeby prowadzić również!!) by pracować, główny kurier zakupywgodzine strasznie lubi mefedron dla przykładu. Zanim ta "firma" przeniosła się nad Zalew Bardowskiego, działała na Żupniczej 17 jako lokalna ćpalnia (takie okolice, nie ma co się dziwić akurat). Nie powinny dziwić w takim razie kontrole w łazience, na wypadek, gdy potencjalny pracownik lubi jeść białko. Powiecie, że nie ma tragedii, więc dodam atut: słowność. Wypłaty powinny być zawsze 10-tego dnia miesiąca. Faktycznie tak jest, jeżeli zna się Maćka z IT, który jest na tyle wycofany społecznie, że się tego nie załatwi, ale próbować można. Na moim przykładzie 3 dniówki z sierpnia (bagatela jakieś 380 polskich złotych) miałem okrojone do 280 a o pozostałe 100 musiałem się UBIEGAĆ przez trzy tygodnie. Dalej było tylko gorzej, pełne pensje przez dwa kolejne miesiące były opóźniane. Bardzo pozytywnym zjawiskiem, by nie uwłaczać temu przedsiębiorstwu, jest młody energiczny zespół. W sensie, młody mentalnie, ponieważ kierownicy przy naszej dezaprobacie na jakikolwiek temat, obrażają się jak dzieci, na mentalnym poziomie dziewiczego wąsa oraz pierwszej cieczki. Kolejny pozytyw to oszczędzanie, jest specjalne stanowisko "Zwroty", gdzie pracownik musi kombinować, jak oddać do sklepu 3 czekoladki warte łącznie 18,52 tygodnie po możliwym terminie, ustalonym przez tenże sklep.
Jeżeli dotrwaliście do tego momentu lektury, muszę uderzyć z plot-twistem. To nie jest sklep, oddzielny, stanowiący oddzielny byt.
Jest to Selgros-Online pod przykrywką. Gdy klient dowiaduje się, że stany magazynowe nie spełniają wymogów jego zamówienia, po prostu chodzi o to, że nie ma danej rzeczy w Selgrosie na ulicy Marsa lub na Przylesiu na Białołęce. Firma istnieje tak naprawdę tylko na ciśnięciu marży na każdym produkcie, którą i tak zjada koszt pakowania i wysyłki, stąd firma jest zadłużona (nie pisze tego po złości, jeszcze jak pracowałem kurier omyłkowo wręczył mi kopertę z korespondecją, w środku były 4 listy od Zarządu Transportu Miejskiego, gdyż właściciel ma flotę taksówkarską, a jeden był od komornika sądowego).
Reasumując, praca jest idealna dla młodego człowieka 18-24 lata bez własnego zdania i nie wysilającego mózgownicy, nawet w momentach totalnego absurdu. Jeżeli ma się minimum pół roku doświadczenia w pracach magazynowych, połowa poleceń od "przełożonych" wydaje się po prostu absurdalna i wszystko funkcjonuje, gdy oni nie patrzą.
Jeżeli natomiast jest się młodym "gówniarzem" (typowy kontrargument starszej osoby, jak nie ma racji), który patrzy na świat nieco inaczej, można doznać stałych uszczerbków na zdrowiu psychicznym, m.in. wzrostu agresji, zespół Tourette'a, a także zmazów nocnych, gdy za długo będziemy się patrzeć na 25 kilogramów nadwagi Beaty. (NEWS; już tam nie pracuje betoniara) to typ kobiety z familoku w Łodzi, która robi Ci dym, za to, że nie zostawiłeś jej przeterminowanych miesiąc Knoppersów (dziwne uczucie).
NOWOŚCI: liczba ludzi oskalpowanych na wypłaty wynosi już ponad 7 osób (z czasów Żupniczej to pewnie więcej) a Darek Cwelewski oraz jego gruby giermek Andrzej myślą, że nikt nie zwróci na to uwagi, jednak z dnia na dzień będzie tylko gorzej. Trzymajcie się z daleka od tego typu miejsc. Będe to repostował do usranej śmierci.