Firma sama w sobie prezentuje się dobrze. Fajnie jest widzieć że polska firma rozwija się pod względem nowych technologii w branży OZE.
I to chyba na tyle jeżeli chodzi o pozytywy.
Nawet pisząc to zastanawiam się czy zaznaczyć to jako opinie negatywną czy neutralną...
Będzie negatyw żeby firma poprawiła się w tym miejscu.
Do rzeczy.
Szkolenia i wprowadzenie to tragedia.
6 lutego spotkanie rekrutacyjne.
Liderka spóźniona bo musiała sobie pojechać po kawę.
Potem tydzień cisza bo ponoć sporo roboty.
Następnie teren na którym nic nie wyszło a dodatkowo zabrała ze sobą doświadczonego agenta który jest bez samochodu.
3 dni i około 800km.
Pojechaliśmy moim oczywiście ze względów ekonomicznych ale i tu był problem...
Problem z rozliczeniem się za paliwo... Tak za paliwo.
Ludzie którzy gadają o zarabianiu tu dużych pieniędzy mieli problem z rozliczeniem się.
Lojalka bardzo szybko podpisana, z umową już gorzej i to jeszcze na B2B.
Do tego czasu liderka, wielka szefowa każe delikatnie mówiąc lecieć w teren i spisywać umowy bo jak nie to nie wie czy chce współpracować i to wszystko bez odpowiednich narzędzi (tj. kalkulator wycen, umowy, broszury... Cokolwiek).
Słaby kontakt.
Tydzień dopraszania się o kalkulator wycen.
Brak jakichkolwiek skryptów, mało poświęconego czasu.
Dostęp do CRM i przeszkolenie z wypełniania umów, pełnomocnictwa, gwarancji itd. (trochę tego jest), dopiero po miesiącu i to tylko i wyłącznie po tym jak poprosiłem dyrektora przy okazji na konferencji na której miałem okazję się znaleźć.
Zrozumiałem że problem tu jest na poziomie STRUKTURALNYM.
Zrezygnowałem po tygodniu od "zakończenia" wdrożenia" (który trwał miesiąc), z powodu kąśliwych uwag na odprawach online i "tworzenie toksyn w powietrzu".
Zrozumiałem nawet że już wytłumaczyła się ze swojej pracy i wskazała że problemem jestem ja.
U mnie jedna sprzedaż i to na wdrożeniu plus parę dużych i mniejszych rozmów. Myślę że kwestia wprawy.
Niestety nic z tego nie wyszło bo klient zrezygnował a wyliczeniami zajmowała się wyżej wspomniana liderka która była obecna na spotkaniu, dodatkowo wspomnę że pojechaliśmy na spotkania bez wydrukowanych umów... Tak, musiałem lecieć do drukarni i wydać kolejne pieniądze ze swojej kieszeni w błoto.
Człowiek chce i bierze sprawy w swoje ręce, to potem słyszy zarzuty że obgaduje zespół i przełożonego.
I tu bym powiedział, że przygarniał kocioł garnkowi.
Może jedna osoba dowiedziała się że nie mogę się doprosić o swoje pieniądze, a jej przełożonego poprosiłem o szkolenia ale przecież ja obgaduje.
Podsumowując
Hipokryzja, brak organizacji, toksyna.
Nie każdy nadaje się na lidera i to jest moje zdanie.
Jak już pisałem firma spoko fajni liderzy też się znajdą ale polecam uważać.
Wyżej opisana historia dotyczy pododdziału w Gdańsku.