Zalety:
- zasadniczo miła atmosfera wśród szeregowych pracowników
- nowoczesne i dobrze wyposażone biuro
- dostęp do bardziej doświadczonych kolegów i koleżanek, na ogół skorych do pomocy
- benefity i czasami zdarzająca się 13ta pensja
Minusy:
- obligatoryjna łączona 45 minutowa (15 minut płatnej i 30 minut niepłatnej) przerwa w ciągu dnia
- ścieżka awansu a raczej jej brak. Żeby tam awansować musisz latami potakiwać na wszystko co powie apodyktyczna (podówczas) manager. Kompletnie skamieniałe towarzystwo, niechętne i nieufne wobec osób z zewnątrz.
- fałsz i obłuda niektórych osób, szczególnie kierownictwa i osób aspirujących na takie stanowisko. Jedyny szczery motyw, to zajadła nienawiść helpdesku biurowego z lokalnymi technikami sklepowymi.
- Jeśli kierownictwo uzna cię za zagrożenie, to jesteś na celowniku przez cały czas. Będziesz dostawać różnego rodzaju kłody pod nogi - od przyczepiania się o najmniejszą bzdurę, po absurdalne napominania, że "jesteś za dobra/y i zawyżasz statystyki całemu zespołowi".
- teamy nie współpracują ze sobą w ramach jednego Service Desku. Widać dużą zawiść i konkurencję między poszczególnymi oddziałami. Zawiść napędzaną przez kierownictwo, które chce wyników i wykazania się przed zarządem w Szwecji
- zamrożone płace. To co raz wynegocjujesz na rozmowie kwalifikacyjnej obowiązuje na lata
- niskie kompetencje kierownictwa. Mam wrażenie, że rekrutacja na stanowiska managerskie postępuje na zasadzie selekcji negatywnej - im mniejsze kompetencje i im większa buta kandydata, tym większa szansa na sukces wewnątrz firmy. Wielokrotnie musieliśmy powstrzymywać się od śmiechu, kiedy szeregowy pracownik helpdesku odpowiadał płynnym angielskim na pytania gościa ze Szwecji, a managerowie dukali jak syn Adasia Miauczyńskiego i robili się czerwoni na twarzy.