Siema wszystkim :) zastanawiam sie, czy pojsc do Brandt do pracy, po przeczytaniu tych wszystkich waszych opinii. Nie bylam tam jeszcze wiec nie wiem jak tam jest i nie chce nikomu zarzucac ze jest leniem czy cos i nie chce pracowac :) ja mysle, ze to jest tak .. Jeden ma szczescie a drugi ma pecha; jeden bedzie dobrze traktowany a drugie zle ale nie moge zrozumiec jednej rzeczy .. Czy wy naprawde dajecie sie ponizac, wyzywac, bic albo kopac ? No sorki za to co napisze ale sami jestescie winni tego, ze ktos was bedzie zle traktowal. Jesli raz pozwoliles komus sie wyzwac, ponizyc, bic czy kopnac, to ta osoba bedzie to powtarzac na okraglo .. wiadomo, ze do szefa sie zle odezwac nie powinno bo szef zawsze moze cie zwolnic bo to wkoncu szef ale pomimo tego ani szef ani osoby tam rzadzace nie maja prawa robic tych wszystkich zlych rzeczy o ktorych piszecie. Co jest z wami ?! Przeciez NIKT nie ma prawa cie bic czy ponizac i nie wazne czy to jest twoj szef czy kolezanka czy pani na kasie w Lidlu -.- rozumiem, ze kazdy z nas potrzebuje pieniedzy i dlatego chodzimy do pracy, praca nie powinna byc latwa, poniewaz wtedy ksztaltujemy nasz charakter, gdyby kazdy mial prace, w ktorej prawie nic nie musi robic to by sie wszystkim w glowie poprzewracalo i nikt by sie wytrzymalosci i dyscypliny nie nauczyl :) .. no ale nie wazne. Ludzie, jesli ktos was tam w Brandt poniza czy nawet bije to wystarczy sie postawic, oczywiscie tez nie mozna przesadzac ale musicie sprawic, ze ta druga osoba bedzie do was wyczuwac respekt i nie bedzie sobie pozwalac na ataki agresji w stosunku do was ale kiedy nic nie zrobisz, kiedy ktos inny cie na przyklad obrazi czy uderzy to wiadomo, ze ta osoba bedzie to robic nadal. Musicie sie postawic, powiedziec, ze zachowanie tej osoby jest niedopuszczalne i nie moze sie nadal powtarzac. Kazdy z nas jest czlowiekiem o takich samych prawach jak inni, nawet jak twoj szef. Domyslam sie tez, ze wiekszosc osob boi sie komus postawic w obawie o strate pracy i najprawdopodobniej bedzie siedziec cicho, podczas gdy ta druga osoba za duzo sobie pozwala ale to MY jestesmy jedynymi osobami, ktore moga to skonczyc, nawet za cene pracy. Wiem, ze pewnie zaraz odezwa sie ludzie, ktorzy maja inne zdanie niz ja i ja to akceptuje, tylko naprawde nie moge zrozumiec, dlaczego dajecie soba pomiatac a tym bardziej, jak wiekszosc pisze, zostaja ponizeni czy uderzeni bez powodu lub za jakas drobnostke. Mam dla was rade, w takiej sytuacji zacznijcie sobie szukac innej pracy, jak ktos chce to zawsze znajdzie, nie tylko Brandt jest firma gdzie potrzebuja pracownikow :) myslicie ze dlaczego do Milki sciagaja tyle polakow z Polski? Bo pracujecie za marne pieniadze a szef i inne osoby tam rzadzace maja niezly ubaw, kiedy moga was tak traktowac bez zadnych konsekwencji. To sa ludzie, ktorym sprawianie przykrosci innym ludziom, sprawia im przyjemnosc a wy sie zwyczajnie dajecie. My Polacy potrafimy na wszystko tylko narzekac zamiast troche pomyslec i ulatwic sobie sprawe. Rozumiem, ze wiele osob, ktore pracuja w Brandt nie potrafia lub potrafia bardzo slabo mowic po niemiecku i dlatego sie ciesza, ze moga pracowac za granica bez znajomosci jezyka (nawet za takie pieniadze i w takich warunkach). A nie latwiej by bylo usiasc z ksiazka w domu, poprosic o pomoc znajomego albo zapisac sie na kurs nimieckiego (nie wazne czy w niemczech czy w polsce) ??? Ze znajomoscia jezyka kazdy znajdzie wszedzie prace, jak nie w zawodzie to gdzies indziej. Wiem to bo pisze z wlasnego doswiadczenia. Kiedy wyjechalam (mialam 16 lat) do Niemiec z rodzicami, powtarzalam sobie, ze nie bede sie uczyc bo nie musze i ze wroce do Polski kiedy skoncze 18-stke. Wtedy nie wiedzialam jeszcze, ze powrot do PL bylby bardzo zla decyzja, kocham Polske bo jestem patriota ale nie oszukujmy sie, w Polsce albo nie znajdziemy pracy albo znajdziemy taka, ze po oplaceniu rachunkow i zakupach zostana nam marne grosze, dlatego tak duzo polakow wyjezdza za granice, niestety wiele z nich mysli, ze za granica o prace bardzo latwo i za dobre pieniadze .. moze latwiej i za lepsze pieniadze niz w Polsce ale kazdy z was wie, ze jezyk niemiecki odgrywa tutaj bardzo duza role. Bez jezyka trafisz do fabryki czekolady za jakis 1000 Euro i po chwili zostanie ci 500 Euro na zycie do konca miesiaca. Nie lubilam uczyc sie niemieckiego ale tato mi zawsze powtarzal, ze jesli chce zyc, mieszkac i pracowac w niemczech to MUSZE umiec niemiecki !!! Predzej czy pozniej, kazdy z was musi sie nauczyc, jesli chcecie zostac w niemczech a jesli bedziecie umiec chociaz troche jezyk to napewno znajdziecie prace lepsza niz w Brandt :) a pozniej bedzie z gorki. Przeczytalam tutaj wszystkie komentarze i postanowilam tez cos napisac :) 90 % waszych opini sa negatywne ale tutaj nasuwa sie kolejne pytanie do osob, ktore pracuja/pracowaly tam dlugo a pisza, ze sa bite czy obrazane .. hahaha sorki ale to jest smieszne :) powtorze jeszcze raz, jak tam jest tak zle to kupcie gazete albo poszukajcie w necie innych ogl