Długo współpracowałem z DPD, ale...
Kiedy w ukraińskich miastach nie było światła 'dzięki' kacapskim ostrzałom, za własny koszt kupiłem dwa inwertory (pracują razem z generatorami prądu) no i wysłałem na granicę z Ukrainą.
Dojechał do miejsca tylko jeden (minus 605 USD). Dział reklamacji w DPD to tak naprawdę jest działem wymówek. Nie zrobili nic, żeby znaleźć inwertor (a wszędzie są u nich kamery no i nie da się wynieść duży karton tak żeby nikt tego nie zauważył), chociaż można było zrobić to szybko i skutecznie, a tylko kilka miesięcy sporządzali wymówki w stylu 'A to nie Pan powinien pisać reklamację, a tylko firma-pośrednik', no i w końcu wygłosili, że sam jestem winien. Ja pogodziłem się, ze naprawdę jestem winien we współpracy z takimi palantami no i przeszedłem do konkurencji (nie tylko jako osoba prywatna, a i cała firma zmieniła kuriera).