Nie polecam pracy za pośrednictwem firmy UNIWORK, pomimo wielu pozytywnych komentarzy, nie wiem czy negatywne są przez nich usuwane, zobaczymy jak opublikuję swój. Języka niemieckiego nie znam i o tym zgłaszałem od początku w trakcie rozmowy.
Pracowałem w Niemczech za pośrednictwem Uniwork krótko, bo tylko 17 dni. Ale od początku. Jestem osobą niepijącą i niepalącą. Odpowiedziałem na ogłoszenie malarza w okolicach Monachium. Stawka godzinowa 13€ brutto plus 6€ netto diety, zakwaterowanie darmowe zapewnia pracodawca, w pokojach jedno, dwuosobowe w czystych i ładnych kwaterach z dostępem do internetu z aneksem kuchennym, pralką itp. blisko miejsca pracy, ( max. 10 km ).Praca na długi okres czasu. Poprosiłem, jeśli to możliwe o jedynkę, ponieważ po pracy chcę odpocząć a nie urządzać np. libacje.
Przesłano mi dokumenty na maila do wydrukowania, podpisania i odesłania. W dokumentach było to co powiedziano mi przy rozmowie telefonicznej, dodam tylko że w paragrafie 5 było napisane o kwaterze, to co w ogłoszeniu, możliwa jest opłata za kwaterę w wysokości 15-20€ miesięcznie. Wszystko ok, więc podpisałem i wysłałem. Dostałem maila zwrotnego z adresem firmy do której mam się udać celem podpisania umowy z pracodawcą niemieckim ( firma Reppert & Schäfer ). Po przyjeździe dostałem do podpisu kilkanaście dokumentów, wszystkie w języku niemieckim, na moje pytanie o treść dokumentów, pani (usunięte przez administratora)( Polka pracująca w tej firmie ) odpowiedziała, że umowa dokładnie taka sama jak ta, którą podpisałem z Uniworkiem, pozostałe dokumenty to szkolenie BHP, które faktycznie się nie odbyło, ale podkładka musi być w razie jak by się coś stało. Pytałem też dwukrotnie, czy kwatera jest darmowa, dostałem potwierdzenie, że TAK. Podpisałem wszystkie dokumenty ( mój błąd ), dostałem adres kwatery i adres miejsca pracy, otrzymałem spodnie robocze oraz buty i pojechałem do kwatery. Pod podanym adresem nie było właściciela i czekałem w aucie, w pełnym słońcu prawie 7 godzin, aż pani przyjedzie i da mi klucz, mimo iż była tam sprzątaczka i miała klucze od mojego pokoju. W trakcie tych 7 godzin, zarówno ja, jak i pani Sandra próbowaliśmy skontaktować się z właścicielką aby przyjechała wcześniej, bo chciałbym odpocząć po 10 godzinach jazdy. Pani (usunięte przez administratora)proponowała mi nawet abym poszukał noclegu w hotelu, a firma zwróci koszty. Właścicielka kwatery przybyła po 19.00 i wręczyła mi klucze do pokoju, w którym nie chciałbym spędzić nawet godziny, gdybym musiał za niego płacić, pokój 2 m na 3,5 m z oknem na wschód i główną, bardzo ruchliwą ulicę, aneks kuchenny brud i stęchlizna, łazienka z pralką za którą trzeba dodatkowo płacić aby coś uprać. Ale skoro za darmo to nie przyjechałem narzekać. Praca miała być na długi okres. Pierwsza trwała tydzień, dojeżdżałem swoim autem 22 km w jedną stronę. Oficjalny powód rozstania z tą firmą to mała wydajność pracy, ( chociaż pracowałem lepiej i szybciej niż niejeden z nich ),prawdziwa to taka, że nikt nie mógł się ze mną dogadać. Pani Sandra jeszcze tego samego dnia załatwiła kolejną firmę, która potrzebowała pracownika. Na następny dzień pojechałem do nowej pracy, już tylko 2 km w jedną stronę. Tam przepracowałem prawie dwa tygodnie. Firmie skończyły się materiały malarskie i musiała mieć przymusowy przestój. Następna firma miała być już w innym mieście oddalonym o 250 km, więc i kwaterę mieliśmy mieć inną. Zjechałem z powodów rodzinnych do domu. W domu okazało się, że muszę zostać kilka miesięcy. Zadzwoniłem do p. (usunięte przez administratora)i wszystko załatwiłem, na szczęście w tym temacie nie było żadnych przeszkód. I teraz największe zdumienie. Przychodzi wypłata na konto, bardzo okrojona. Po moim telefonie do p. Sandry, ta mówi mi że wszystko jest ok. i rozkłada mi wypłatę na czynniki i tu okazuje się, że firma pobrała mi z wypłaty 453€ za 17 dni, na koszty kwatery, mówię że miała być darmowa, ona na to, że przecież podpisałem stosowny dokument o odciąganiu z wypłaty na kwaterę, więc odpowiedzcie sobie sami, czy to jest uczciwe. Na moje telefony do Uniworku nikt z biura obsługi nie odpowiada, maile także pozostają bez odpowiedzi, jedyny telefon jaki odpowiada to pani z działu rekrutacji. Kilka razy prosiłem ją aby ktoś do mnie oddzwonił, obiecywała że oddzwoni i dalej nic. Ostatnio przekazała mi informację, że firma Repper jest odrębną firmą i mają swoje ustalenia, a UNIWORK nie ponosi odpowiedzialności za to co mi podsuwają do podpisania. Wspomnę tylko, że nie jestem jedynym, któremu potrącono za kwaterę, a nie mówili o tym wcześniej, za cały miesiąc wychodzi ok. 800€. Za tą cenę to można w Niemczech całe mieszkanie wynająć, a nie norę 2x3,5 m. Podsumowując, są bardzo mili jak chcesz podjąć pracę, ale później, po jej zakończeniu przestajesz dla nich istnieć. Przestroga dla tych, którzy chcą podjąć pracę, podpisujcie tylko przetłumaczone dokumenty, oni mają obowiązek je przetłumaczyć, jeśli nie znacie języka, teraz to wiem. Firmy nie polecam.