Krótko i na temat, ZALECANE OMIJANIE NINIEJSZEJ FIRMY SZEROKIM ŁUKIEM. Nieco dłużej? Dla zainteresowanych opisana zostanie w miarę najdokładniej sytuacja jaka miała miejsce. Mianowicie 1/12/2020 został zakupiony ładunek od niniejszej firmy. 2 miejsca załadunku w Katowicach z rozładunkiem w Olsztynie. Ładunkiem miały być "12m belki" co już w pewnym sensie uśpiło czujność przed klasyczną stalą ładowaną górą. Na miejscu okazało się jednak, że jest to właśnie klasyczna stal z huty, w dodatku zamówienie okazało się totalnym mixem czyli dodatkowo blachy itp. itd. a co za tym idzie naczepą po hali się jeździ jak wózkiem po markecie. Także tu już pierwszy zarzut, firma a dokładnie pani Marzena K. totalnie nie wie co sprzedaje, z czym ma do czynienia. Albo nie chce wiedzieć, albo zwyczajnie... kłamie. Zainteresowani mogą odpowiedzieć sobie sami.
Wracając do meritum, auto było już na pierwszym załadunku 1/12/2020 około godz 10-11, umówione na załadunek na godz 19-20. Pani K. ZAPEWNIAŁA z taką pewnością i takim zaangażowaniem, że załadunek będzie na 100%, a dokumentów których nie było w południe, że na pewno będą przygotowane na godz 20, iż kolejny raz udało jej się uśpić czujność wszystkich zainteresowanych. Oczywiście o godz 20-21 nic się nie działo, totalny brak informacji, a towaru jak się okazało mieli przygotowane tylko połowę. O godz 22-23 nerwówka, że w ogóle dziś nie załadują naczepy bo nie mają pełnego towaru (na godz 23 przygotowane ok 90%). Na szczęście udało się załadować ok 1 w nocy i wyjechać. Tu jeszcze nie było wielkiego dramatu. Kolejny, zdecydowanie większy natomiast zaczął się na drugim załadunku. Mimo zapewnień o załadunku "24 h" (według pani K.) kolejny brak informacji i kolejne czekanie do... rana. Od godz 9 naczepa miała być ładowana według zapewnień pani K. W rzeczywistości ponownie brak informacji na załadunku, brak towaru i zwyczajnie... ładowane były inne auta, inne zamówienia. W okolicach godz 13 po groźbach o zabraniu auta z załadunku, a w ekstremalnym przypadku wezwaniu policji za bezprawne przetrzymywanie auta w końcu wzięli je na załadunek, który trwał kolejne blisko 6 godzin.
Reasumując, auto na pierwszym załadunku zgłosiło się 1/12/2020 ok godz 10-11, z gotowością załadunku o godz 20, wyjechało ok 1 w nocy (2/12/2020), następnie czekanie do rana mimo "załadunku 24 h". Od rana kolejne czekanie i wyjazd ok godz 18-19 (2/12/2020). Rozładunek ok południa (3/12/2020) tego "mixowego asortymentu", który przypomnę, według informacji pani K. miał być "belkami 12m".
3 dni proszę Państwa, słownie: trzy dni (!) na prosty temat z 2 miejscami załadunku i jedną zrzutką - spedycyjna patologia i cyrk na kwadratowych kołach bo inaczej już tego nazwać nie można.
Mimo początkowego jako takiego zaangażowania pani K., który co prawda ni jak nie przekładał się na rzeczywistość, a jedynie miał na celu uspokojenie realizatorów tego nieszczęsnego transportu, potem kontakt ze wspomnianą panią urwał się definitywnie. Na przynajmniej 2-3 próby o pytanie czy planuje w jakiś sposób zrekompensować ten stracony czas, np. jakąś dopłatą do frachtu - cisza i klasyczny brak odpowiedzi.
Jednym słowem, NIE POLECANA JEST JAKAKOLWIEK WSPÓŁPRACA z niniejszą firmą jak i ze wspomnianą panią K. gdyż zwyczajnie kłamie. Jeżeli nawet nie ona sama, to jej klient ją okłamuje a ona dalej powiela te kłamstwa. Koniec końców pośredniczy w tych kłamstwach, które ni jak się mają do rzeczywistości.
Niestety, ale praca w spedycji polega też na pewnej etyce pracy i przede wszystkim tym, że ponosi się również odpowiedzialność za swoich klientów, np. przy przekazywaniu jego ładunków innym firmom.
Należy mieć nadzieje i liczyć na to, że tego typu pseudo spedycje w niedalekiej przyszłości odejdą w zapomnienie razem z aktualnie szalejącą pandemią.
Warto przestrzec innych przed współpracą z tą firmą, a im samym można polecić popracowanie trochę nad obsługiwanymi klientami, troszeczkę "wychowaniu" ich, a nie łapaniu co się da i sprzedawaniu/zarobieniu parę groszy wszelkimi, możliwymi sposobami bez odrobiny etyki i zwyczajnej przyzwoitości.