Pracowałem na barze potem też na kuchni w Galerii Katowickiej w Pasibusie. Jak praca na starym dworcu była w porządku tak tutaj to porażka. Przeniosłem się, bo mogłem rzekomo zacząć pracę od rana, gdzie dworzec otwiera się o 12.
Grafiki robione są na odwal się, chwilę przed zmianą, więc w większości nie wiesz czy masz iść do pracy czy nie, bo dowaidujesz się na chwilę przed zmianą. Jak chcesz mieć zmianę o danej godzinie to często gęsto jej nie dostaniesz. Atmosfera jest okropna. Wszyscy się wyzywają, obgadują. Czepiają się wszystkiego, drama pomiędzy kierownikami co chwila. Płaca smutna, ale przynajmniej mają Multisporta. Musisz się co chwilę dopytywać co z twoimi dokumentami. Zamiast personalnie do kogoś pójść i wytłumaczyć, co zrobił nie tak to robią foty i wysyłają na grupę. Takie typowe gastronomiczne korpo niestety.