Kierowniczka salonu wymyśla zebrania w wolny dzień gdzie musisz jechać specjalnie aby omówić wyniki które widać codziennie na tablicy- to jest jakaś kpina. Za to powinni karać, dzień wolny to dzień wolny. Tyle razy jest się w pracy że można omówić wszystkie sprawy bieżące. Nie wiem w czym jest problem. Jakiś wymysl ale to chyba ktoś czuje się ważny na tyle aby nie cenić czasu innych ludzi którzy mają jakieś plany w dni wolne i nie mają zamiaru myśleć o pracy tylko chcą pozałatwiać swoje prywatne sprawy. Niektórzy są nadgorliwi. Firma powinna zrobić coś z tego typu sprawami bo to jest już przesada