Po ok. 2 latach pracy szczerze mogę wypowiedzieć się na temat codzienności w owej firmie.
Otóż jako nowy doradca, a uściślając „sprzedawca” na początku, zostaniesz bardzo mile powitany ze strony głównego kierownika sklepu.
Miła, serdeczna i pomocna głowa zespołu po czasie zamieni się w osobę, przez którą Twoja drukarka będzie grzała tusz na wydruk wypowiedzenia.
Cała frustracja „góry” zostaje wyładowywana na forum sklepu, oczywiście przy klientach, a jakakolwiek próba załagodzenia sytuacji, czy postawienia się w obronie swojego honoru, zostanie stłamszona stwierdzeniem „taki mamy standard pracy”.
Jeśli chodzi o wyniki, to raczej każdy zdaje sobie sprawę, że są one najważniejsze, w końcu to korpo.
Temat ten będzie poruszany podczas codziennych odpraw, przed otwarciem sklepu, gdzie po czasie wywoływać on będzie odruchy wymiotne. Niestety wszystko inne, jak np. dobro pracownika, spięcie w ekipie i ogólnie morały będą bagatelizowane, bo w końcu przychodzimy tu tylko po to, by robić numerki w tabeli, ale przez 12 bitych godzin otoczeni współpracownikami. Moim zdaniem jest to aspekt do poprawy, ponieważ jest on na tyle ważny, iż dla niektórych decydować on będzie o atmosferze w danym dniu pracy. Jasnym jest, że przy dobrej atmosferze praca od razu przebiega inaczej. Głowa zespołu odpowiednio zadba o to, by dobrej atmosfery nie było - ba, nawet spróbuje sama na to wpłynąć odcinając Cie od Twoich ulubionych współpracowników. Dodam tylko, że pozostałe kierownictwo jest do rany przyłóż - z nimi możesz spędzić tam nawet i 24 godziny.
Płaca jest całkiem dobra, zależy oczywiście od Twojego zaanagażowania w miesiącu. Produkty + polisa do sprzętu + akcesoria, na początku najlepiej od razu uczyć się kompleksowej sprzedaży.
Reasumując, to nie wspominam tych dwóch lat źle, były oczywiście i dobre momenty, ale jeśli nie masz nerwów ze stali, to po czasie będziesz miał po prostu dosyć wymienionych wyżej zachowań.
Olsztyn.