Pracowałam w formie north fish od dwóch lat. Opinia jest na temat głośnie North Fish w Galerii Bałtyckiej, ale będąc na kilku zmianach również w tym punkcie jestem w stanie wypowiedzieć się w obu miejscach.
Totalnie zgadzam się z opinią jednej osoby, która napisała, że ta praca to koszmar i niewypał.
1. Kierownictwo - to główny minus. Kierownictwa nikt nie pilnuje, więc robią sobie co żywnie im się podoba. (usunięte przez administratora) się nad pracownikiem jest normą. Już w pierwszym tygodniu usłyszałam, jak jedna z kierowniczek umiała rzucić tekstem "zobaczysz, nie będziesz miała żadnych godzin" lub "jak będę miała ochotę ochotę natychmiastowo cię zwolnię" do pracownika, który na przykład nie odwrócił się do klienta w przeciągu kilku sekund (o tym za chwilę więcej). Wywyższanie się jest również normą. Kierownik ZAWSZE ma rację, nawet jeżeli jej nie ma. Zdarzają się nawet sytuację, gdy kierownik powie ci coś ŹLE. A gdy komuś powiesz o tym, że kierownik ci tak powiedział to każdy stwierdzi, że to niemożliwe i cię obwini. Zatem, jak nie spodobasz się kierownikowi, to możesz pożegnać się z przyjemnymi zmianami.
2. Doczyszczanie/Podział ról - W restauracji nie ma nikogo od mycia czegokolwiek. A podziały ról są na papierku. Zatem, jak jesteś wydawką to jednocześnie obsługujesz ludzi, myjesz coś co wymyśli kierownik (często są to rzeczy, które są dosłownie myte raz na rok, więc nie ma opcji domycia tego, ale to twój problem), biegasz między kuchnią a wydawką, myjesz tace i wynosisz (usunięte przez administratora) W teorii, jako wydawka masz być tylko na przodzie, a jako kuchnia na tyle. Jednak w praktyce, jako wydawka biegasz wszędzie.
3. Audyty - Normalnie nikt o nic nie dba, ale gdy wiadomo, że będzie audyt to nagle kierownicy wprowadzają bardzo nerwową atmosferę. Nagle wszystko ma być robione zupełnie inaczej niż byłeś uczony, ale nikogo to nie interesuje. Albo się dostosujesz - albo wynocha. Są również tajemniczy klienci. Jeśli ktokolwiek będzie miał mniej niż 90% to już nie ma życia w pracy. A za 100% ponoć dostajesz premię, ale to chyba tylko zabobon.
4. Brak premii, podwyżek, dodatków - Pracujesz za najniższą krajową bez żadnych bonusów. Możesz robic wszystko najlepiej, ale i tak nawet złotówki więcej nie dostaniesz.
5. Brak posiłków pracowniczych - Nic nie masz. Nic ci nie przysługuje. Nawet woda. Resztę rzeczy musisz kupić z małą zniżką pracowniczą.
6. Grafik - Raz dostajesz 100 godzin, raz 80, a raz 150. Nikt tego nie przewidzi. Zatem nie ma co liczyć na stałą ilość godzin. Na dodatek często zdarzają się dwunastki. Czasem umiałam mieć dwie dwunastki pod rząd, a potem musiałam następnego dnia przyjść na ranek.
7. Chorujesz? To twój problem - Jeśli cokolwiek się stanie i nie możesz przyjść - nikogo to nie obchodzi. Musisz samodzielnie pisać i błagać ludzi.
8. Kierownicy są zarówno od wszystkiego, jak i od niczego - Każdy kierownik ponoć ma rzeczy, które robi. Jest od dostaw, grafiku itd. Jednakże tak naprawdę to nikt nie ogarnia, co i jak. Często czegoś nie ma, bo ktoś nie zamówił. Grafik robiony jest często na ostatnią chwilę. Zdarzyło się, że grafik pojawił się dwa dni przed pracą.
9. Messenger - Widziałam, że ktoś też zwrócił na to uwagę. Ważne informacje są przekazywane jedynie na messengerze, który często jest cały w spamie. Często najważniejsze informacje umiały znikać na grupie, gdy wiele osób błagało, aby ktoś przyszedł za nich na zmianę. A gdy czegoś nie wiesz - zmierzasz się z wielce niezadowoloną kierowniczką.
10. Testy - Gdy pojawia się cokolwiek nowego to musisz, jak w szkole wykuć wszystko na pamięć. Masz z tego nawet dosłownie robione testy na kartkach. Kierownictwo oczywiście pisze je używając telefonu i receptur, ale ty masz to wykuwać w wolnym czasie.
11. Duża rotacja pracowników - Większość odchodzi po 2-3 miesiącach. Ja żałuję, że również tak nie zrobiłam.
W skrócie - nie warto. Każdy tam każdego nienawidzi i nie szanuje.
Jakiś plus? No cóż, tak jak wskazał ktoś niżej - wypłaty są na czas. Jednak to tyle.