Pierwszy raz widzę, że sklep nie chce zarobić (obciach na skalę Europy :p). Przyszliśmy z wadliwym towarem, który nie wytrzymał okresu gwarancji. Podczas wypełniania formularza KOBITY doradziły nam wypełnienie formularza gwarancyjnego z rękojmi ( dziwne, że tak doradzają :p). Zgodnie z podpowiedziom zaznaczyliśmy zwrot gotówki lub wymianę z myślą od razu o sprzedaniu ( telefon Realme kosztował 999zł). Po wypełnieniu formularza poszliśmy na sklep i z pomocą konkretnego sprzedawcy wybraliśmy nowy telefon (2 razy droższy 1999zł ), chodź ja nalegałem na zakup od razu to żona postanowiła poczekać te dwa tygodnie. Po 2 tygodniach okazało się, że telefon naprawią:). W trakcie odbioru przekazałem moje zdziwienie, że w tym momencie tracą pieniążki. Myślałem, że po odliczeniu amortyzacji będą woleli zwrócić jakąkolwiek kwotę. Na dodatek kobita, która nas obsługiwała tego dnia nie miała pojęcia, że istnieje możliwość domagania się z tytułu rękojmi o zwrot gotówki ( buahahaha ). Odebraliśmy telefon i okazało się, że wymienili płytę główną wymieniając też wyświetlacz na który zapomnieli nakleić folię ochronną ( ppfffff...:)). Po interwencji zgodzili się nakleić nową folię. W trakcie naklejania rozmawiałem ponownie z chłopakiem z którym umówiliśmy się dwa tygodnie wcześniej na zakup nowego telefonu. On też nie potrafił zrozumieć tej "głupkowatej" decyzji. Mieliśmy też kupić synowi dużą podkładkę na biurko oraz monitor. No i nowe zakupy poszły w tym sklepie w las. No cóż...