Coraz częściej słyszymy w mediach o przypadkach m0bbingu, ostatnio głośno o tym było w Akademii Policji w Szczytnie. Niestety, podobne sytuacje dzieją się również w Tarnowie, w sklepie H&M w Galerii Tarnovia.
Wielu pracowników i osób z innych sklepów mówi o problemie, ale sprawa jest, dosłownie "zamiatana pod dywan".
Głównym źródłem problemu jest, jak wiedzą wszyscy, kierowniczka sklepu – Anna S.
Od dawna słychać o szantażach, codziennym poniżaniu, traktowaniu pracowników jak śmieci. WIEDZĄ O TYM WSZYSCY w całej galerii – inne sklepy, ich pracownicy, każdy słyszy, co tam się dzieje. Mimo to, wciąż nie ma żadnej reakcji ze strony firmy.
To sytuacja, która aż prosi się o reportaż interwencyjny, może warto zainteresować tym programy takie jak Uwaga! (TVN) czy Interwencja (Polsat)? Albo lokalne media tarnowskie? Bo jeśli nikt z zewnątrz się tym nie zajmie, to wygląda na to, że ta historia nigdy się nie skończy.
Jeśli ktoś kiedyś faktycznie przesłuchałby obecnych i byłych pracowników, opinia byłaby jednoznaczna – cały ten toksyczny klimat TWORZY JEDNA OSOBA.
To przykre, że mimo świetnych wyników sklepu (jeden z lepszych w Polsce) firma udaje, że problem nie istnieje. Czy naprawdę trzeba czekać na tragedię, żeby ktoś zareagował?
H&M to międzynarodowa marka, która powinna być przykładem uczciwości i troski o ludzi. Tymczasem w Tarnowie dzieje się coś zupełnie odwrotnego. Czy naprawdę globalna firma chce ryzykować reputację przez to, że przymyka oko na to co tam się dzieje? Historia pokazuje, że jedna taka sprawa może kosztować setki milionów i lata odbudowy zaufania (wystarczy przypomnieć przypadek linii United Airlines w 2017 roku).
Ktoś musi w końcu zareagować, zanim stanie się tragedia. Coraz więcej osób jest na granicy wytrzymałości psychicznej, to już nie wyjątki, to sygnał alarmowy!!!