Intimissimi slask
Mam nadzieję, że ktoś to przeczyta przed podjęciem pracy tutaj i się zastanowi dwa razy czy warto zepsuć sobie zdrowie psychiczne.
Po pierwsze niby marka luksusowa, a z luksusem to ona nie ma nic wspólnego i nawet obok tego nie stało. Każdy pracownik może sam potwierdzić jak materiały po założeniu po dwa, trzy razy nadają się do wyrzucenia.
Po drugie zasady obsługi, tzw szkolenia i cała otoczka.
Liczy się tylko jedna zasada "KASA".
Skoro ktoś miał tupet wejść do naszego sklepu to stać go na to, by wcisnąć mu wszystko i za to zapłacił. Nie liczy się to, że ktoś po prostu CHCIAŁ WEJSC I POOGLĄDAĆ. NIE. Musisz mu wcisnąć cos,bo później będziesz słuchała jakim to nie jesteś sprzedawca, bo nie potrafisz sprzedać. Będziesz rozliczana z każdego wejścia, nawet jeśli ktoś przychodzi odebrać paczkę. Nawet jeśli dziecko biega sobie i nalicza bramkę. Nikogo to nie obchodzi, a szczególnie kierownika regionalnego p. Monikę. Ona zasługa na osobny punkt także narazie to pominę.
Będziesz bała się podpisać pod wynikiem w sms, bo dostaniesz (usunięte przez administratora) za wszystkich dlaczego idzie tak słabo. Będziesz bała się odebrać telefonu i każda z was będzie patrzeć na siebie kto tym razem ma odebrać i co powiedzieć. Bo jak powiesz prawde usłyszysz: na każdym sklepie tak jest, w godzinę musicie nadrobić cały dzień i będziesz porównywana do innych sklepów XD Wjedzie wam tak na psychikę, że nie będziesz miała ochoty przychodzić do pracy.
Atmosfera.
Nie ma czegoś takiego jak atmosfera, bo kazda się boi cokolwiek powiedzieć i zrobić.
Jeśli będziesz się śmiała i rozmawiać z koleżanka,nawet jeśli nie ma klientów na sklepie to usłyszysz, że jesteśmy nieprofesjonalne i kazda cos knuje. Jeśli będziecie na siebie patrzeć i będzie cicho sklepie, ktoś przyjedzie i powie ze jest sztywno.
Oczywiście tak to wygląda jak przyjeżdża kierownik regionalny.
Powinnaś być wdzięczna, że ktoś cie tu zatrudnił, i pracujesz w luksusie.
Weekendy.
Nastaw się na to, że będziesz zapieprzać w soboty, no oczywiście masz prawo do JEDNEJ. I powinnaś za to całować raczki.
Nie ma czegoś takiegos jak życie prywatne, cale twoje życie to praca w INTIMISSIMI.
Grafik zostaję zmieniany przynajmniej raz w tygodniu, jak odmówisz to patrzą na ciebie krzywo, jak mogłaś. Nie można być chorym. Najlepiej jak przyjdziesz chora do pracy, nieważne że stoisz z gorączka. Masz być w pracy. Jeśli w końcu weźmiesz te l4 to nastaw się na to, że zaraz bedziesz miała obrabiana (usunięte przez administratora) przez p. Monikę i każdy bedzie wiedział co ci jest, bo w tej firmie nie ma czegoś takiego jak tajemnica. Musisz powiedzieć co ci dolega.
Co do samej Pani Moniki.
Stosuje (usunięte przez administratora) wobec pracowników, i wszystko jest zamiatane pod dywan. Taka jest prawda. Za każdym razem wychodzi z tego cala, nawet nikt nic z tym nie robi. Nie zostaje to nawet poruszane. Oczywiście tutaj chodzi o kogoś wyżej, kadry cokolwiek.
Jeśli p. Monika jest na sklepie to weź sobie jakieś leki na uspokojenie, bo gwarantuje, że bez tego nie dasz rady. Tak jak już wspomniałam czujesz presję, każdy jej oddech, masz się rzucac na tych ludzi, wciskać, nakłaniać do kupienia. A jeśli Pani mówi, że nie to P. Monika robi wielkie oczy i patrzy z góry do dołu. Jeśli ktoś ma markowa torebkę to już według niej czuć pieniądz i masz zrobić "dobry paragon".
Po prostu p. Monika to chodzacy (usunięte przez administratora) W końcu ktoś powinien z nią zrobić porządek i przyjrzeć się jej pracy i jak traktuje ludzi. Bo tak jesteśmy ludźmi.
Nie możesz wyrazić swojego zdania, bo zaraz jestes najgorsza.
A i p. Patryk kolejna osoba o której wspomnieć. Jeśli kiedykolwiek będziesz mieć przyjemność poznać tego Pana to najlepiej nic nie mów. To chodzący skarżypyta,który się uśmiecha słucha i później wszystko mówi P.Monice i rozpowiada na innych sklepach co się u nas dzieje.
Niech się ktoś w końcu zajmie tym, bo to wszystko staje się coraz gorsze.
Mam nadzieję, że w końcu ktoś będzie miał na tyle odwagi, by pozwać P.Monike za (usunięte przez administratora) i zglosi to do PIP.
Mam nadzieję, że bedzie miała to widoczne w papierach i się dwa razy zastanowi zanim będzie na kogoś krzyczeć do słuchawki.