Żabka w Częstochowie na przeciw dworca głównego PKP - blondynka farbowana kasjerka bezczelnie oszukuje i okrada klientów - np. udaje że nie ma kluczy do butelkomatu i jeśli komuś automat nie policzy butelki mimo kodu, to twierdzi że nic nie może zrobić, bo nie ma telefonu do firmy od automatu, a prawda jest taka że obsługa każdej żabki ma klucze do otwarcia automatu i kod do zresetowania po otwarciu i może wyciągnąć i zwrócić klientowi butelki których automat "nie złapał". Ciekawe ile już zarobiła na takim oszukiwaniu klientów?
Kobieta nie potrafi też gospodarować zapasami produktów do gorących przekąsek dostępnych na sklepie. Kolejki pewnie tylko dlatego, że w pobliżu dworca żadnego sklepu spożywczego, ale tak poza tym to tragedia.....