Przez 4 miesiące mojej pracy ani razu nie widziałam kierownika regionalnego, który mógłby zapytać się innych pracowników : Jak wam się pracuje? Tak normalnie po ludzku.
To pojęcie dla ludzi na bp nie istniej bo jak ludzie bez odrobiny człowieczeństwa potrafią tak zrobić.... Chyba w dzisiejszych czasach okazać szacunek drugiej osobie jest bardzo trudno...
Co miesiąc manko na kasach okej rozumiem, każdemu może się zdarzyć, ale jego spłacanie też jest śmiechem na sali.
Przypuśćmy że klient zostawił 5 złoty wrzucasz je do kasy czyli masz 5 złoty na plusie. Po tygodniu przychodzi spis 4.50 manko czyli tak na prawdę 5 - 4.50 =+0.50gr, ale nie, ponieważ bp musi zarobić, więc Twój plus na kasie to nic doplacasz jeszcze 4.50 pomimo że masz na plusie 5 złoty.
Dramat jakiś....., albo też wspaniałe było to jak została zatrudniona nowa dziewczyna i kierownictwo układało grafik pod jedną osobę.
Gdzie dziewczyna mówiła chce być tego dnia na rano tego też tamtego na noc tu mnie nie ma, więc no nie przyjdę tu przyjde na popołudnie.
Tez chciałbym mieć taką pracę, żeby ktoś ułożył grafik podemnie.
Na stacji czy w jakiej kolwiek innej pracy wszystkie środki czystości są dostępne dla każdego pracownika, aby w razie potrzeby mógł z nich skorzystać--tak też myślałam.
Jednak środki czystości zostawały zamawiane tylko dla jednej osoby i reszta pracowników stacji nie mogła z nich korzystać.
Gdy chciałam umyć podłogę nie miałam czym, ponieważ płyn do podłogi miał w sobie eliksir czystości xd i tylko jedno miejsce na stacji mogło być czyste. Jak to pisałam to śmiałam się z tego, ponieważ jest to tak żałosne, że.... (bez komentarza)......
Nocki na stacji były cholernie ciężkie... To co musiała robić jedna osoba powinny robić dwie... Jednak nikogo to nie obchodziło miało być zrobione i tyle a to, że byłeś zmęczony no to trudno pracujesz w "korporacji" Na początku ściąganie przeterminowanych rzeczy. Żeby tylko z dnia poprzedniego były to towary z 2-3 miesięcy, ponieważ nikomu się nie chciało.
Potem czyszczenie danej strefy, na której termin był nie z kilku dni czy też kilkunastu to były miesiące oraz strefy bardzo czasochłonne czasem i po 2 czy 3 godziny pracy.
Sprzątanie wszystkich kiełków na stacji (3)
Odkurzenie całej stacji, wymycie podłogi (jeżeli masz czym), dołożenie dowaru na ranna zmianę, przyjęcie dostawy o 3-4 rano oraz przyjęcie gazet na ranna zmianę. I oczywiście nie zapomnijmy o obsłudze wspaniachy klientów.
Superman może z siłą i szybkością dałby radę żeby ogarnąć nockę i ilość wyznaczonych zadań w 8 godzin. Jednak zwykły śmiertelnik żeby się wyrobić musi zrobić coś na odwal co odbija się na reszcie pracowników, którzy przykładają się do pracy.
Jeżeli coś było nie tak to żeby nie powtarzać się tyle razy ile jest pracowników na stacji kierownictwo komunikowalo się za pomocą kartek przyklejonych do drzwi. Tzw" ściana płaczu ". Tego nikt nie chciał czytać bo to było straszne, żeby komunikować się ze swoimi ludźmi za pomocą kartek na drzwiach?
A gdy ktoś tego nie przeczytał tylko się zapytał to było..." Jest na drzwiach napisane". To znaczy, że co? Moi ludzie są takimi debilami, że muszę do nich pisać bo nie potrafią rozmawiać :( Przecież większość spraw rozwiązuje się rozmową, przynajmniej mnie tak uczono.
Niektórych ludzi, których poznałam na tej stacji "starych" pracowników - okazali się być super, wspaniała ekipa ludzi, która przez atmosfere na stacji z dnia na dzień umierała. I dochodziła do wniosku, że nie warto tak pracować ludzie, którzy pracowali po 6 lat 8 czy parę miesięcy po prostu zaczęli odchodzić. Jest to smutne że bp nie zależy na stałej fajnej ekipie tylko tak po prostu chcesz odejdź, nie to zostań.
Gdy wychodziłam z domu do pracy to powtarzałam sobie, że nie nawidze tej stacji. Wchodziłam na stacje pomimo wszystko z uśmiechem na twarzy a wychodziłam z płaczem smutkiem. Było mi tam bardzo źle, ale pewnie i tak nikogo to nie będzie obchodzić- żadna nowość :/
NIE POLECAM TEJ FIRMY ANI TEJ STACJI.