Witam, też byłem na pierwszym spotkaniu i wyszedłem po 15 minutach. Gość wciska bajki jakich mało. Obstawiałem nawet ze może chodzić o jakieś wyludzanie danych bo od razu chcieli żeby papiery z danymi. wypisywac. Zarobek to kolejna bajka. Ja dostanę 3000 a listonosz pracuje za 2100. Ciekawe. Potem były ze dwa telefony z wyjaśnieniem że jeszcze czekamy na jakieś pozwolenia i już pracujemy. Pamiętam że jeszcze mi mówił przez telefon ze juz mam wypowiedzenie składać u siebie w pracy bo już lada monet zaczynamy pracę. Dobrze ze człowiek trochę myśli i nie daje się nabierać na takie bajki. Widzę że chyba wszyscy że spotkania są w podobnej sytuacji. Pozdrawiam Pana Rubina. I jemu podobnych