Totalne dno i porażka to najlepsze słowa, którymi można nazwać ich "usługi". Auto oddałem "na tydzień" do napraw blacharsko-lakierniczych (pęknięty przedni zderzak i wyrwane boczne zaczepy, błotniki przednie skorodowane, pęknięty tylni zderzak i wgnieciona tylna klapa bagażnika), naprawy pierdzącego tłumika, naprawy zawieszenia z przodu. Miałem czekać na telefon jak będzie gotowe albo wyjdą jakieś problemy.
Po 2 tygodniach sam zadzowniłem co jest z autem to usłyszałem standardowe "właśnie miałem do Pana dzwonić". Oczywiście nic nie było zrobione, więc podjechałem zobaczyć. Trafiłem na idealny moment bo akurat "Pan Szef" klepał moją klape bagażnika... na aucie, nie zdejmując jej, walił młotem ile sił. Potem wspomniał, że zakupił tylny zderzak pokazując go gdzieśtam w kącie leżacego na "koziołkach". Kolejne 2 tygodnie spędziłem na jeżdżeniu co 3-4 dni oglądać "efekty" pracy bo na jakikolwiek telefon z informacją nie ma co liczyć.
Po 4 tygodniach doczekałem się! Dzwoni telefon z informacją, że auto do odbioru i trzeba zapłacić więcej bo "cośtam cośtam". Przyjeżdżam i efekt nie robi wrażenia. Odstający przedni zderzak, tylny zderzak ma dziwny "rant" na całej długości na co "Pan Szef" twierdzi, że to zamiennik i mi go pokazywał. Odpalam samochód i pierwsze co słysze to (usunięte przez administratora) tłumik na co "Pan Szef" twierdzi, że on tylny tłumik wymienił bo była dziura a to pierdzi przy kolektorze (w głowie tylko myśl "co mnie to kur*a obchodzi gdzie jest dziura, miało być zrobione). Zapłaciłem i pojechałem bo nie umiałem już patrzeć na te nieudolne naprawy mojego samochodu. Jedyna rzecz, która była zrobiona dobrze to wymiana łączników stabilizatorów i sworznia, ale to pewnie dlatego, że robił to "Sebek" - syn szefa - a nie on sam.
Podsumowując to nie polecam nikomu tego pseudo warsztatu do żadnych robót. No chyba, że do naprawy zawieszenia przez "Sebka".
Aaa, zapomniałem dodać, że po tygodniu rozleciał się jeden siłownik z bagażnika. Pewnie jest to efekt napierd*lania młotem przy wyklepowaniu bagażnika bez zdejmowania, ale "Pan Szef" po reklamacji stwierdził, cytuję: "ja Panu auta za darmo remontować nie będę".