Przebieg rekrutacji
Pan Irek (przeglądając CV, z szelmowskim uśmiechem): No, pani Karyno, widzę tu praktyki w marketingu, wolontariat w schronisku, o, i kurs baristy! Szanuję, szanuję. Ale powiedz mi, co? Jakbyś miała mnie podwieźć z Chorzowa na dworzec w Katowicach o 3 nad ranem, a ja nawalony po meczu Ronaldinho, to jak byś to ogarnęła?
Karyna (zdezorientowana, ale próbuje): Eee… No, myślę, że upewniłabym się, że ma pan zapięte pasy, włączyłabym GPS, może puściła jakąś muzykę, żeby pana uspokoić?
Pan Irek (kręci głową, śmieje się jak wujek na weselu): GPS? Muzyka? Pani Karyno, to nie Uber! Tu trzeba gadki! Ja bym ci opowiedział, jak życie smakuje jak śląska kiełbasa – raz przypalisz, raz zjesz, ale zawsze jest okej. Dobra, powiedz, jakie masz supermoce, co? Czym mnie zaskoczysz?
Karyna (nadal w szoku, ale się rozkręca): No, jestem zorganizowana, umiem robić prezentacje w Canvie i… szybko piszę na klawiaturze?
Pan Irek (nachyla się, jakby miał zdradzić tajemnicę wszechświata): Szybko piszesz? To szanuję, ale powiedz mi, jakbyś miała przekonać klienta, co mi zepsuł taksówkę w 98’, że życie to nie tylko kasa, to co byś mu powiedziała? No, dawaj, dawaj, pokaż mi tę iskrę!
Karyna (już lekko memicznie wciągnięta): Ehm… Powiedziałabym, że życie to jak jazda taksówką – czasem wjedziesz w korek, czasem w dziurę, ale ważne, żeby dojechać z uśmiechem?
Pan Irek (bije brawo, aż termos się przewraca): No i to mi się podoba! Widać, że masz vibe! A słabe strony? Bo wiesz, ja to raz woziłem typa, co mi rzygał w aucie, a ja i tak go dowiozłem. Co ty byś zrobiła w takiej akcji?
Karyna (śmiejąc się, już wyluzowana): Chyba wzięłabym chusteczki, otworzyła okno i… zapytała, czy chce kebaba na pocieszenie?
Pan Irek (zrywa się z krzesła, klaszcze): KEBABA?! Pani Karyno, ty to jesteś moja krew! Dobra, bierzemy cię, ale pod warunkiem, że nauczysz się śląskiej gadki. Deal?
Pytania
zapytał się czy znam żart o psie spawaczu