Co do samego pracodawcy pana Pawła brak zastrzeżeń, po prostu miły gość ale co z tego jak zatrudnia ludzi, którzy na szczeblu kierowniczym lub managerskim są w 50% koleżaneczkami/koleżkami, którzy albo mają o sobie zbyt duże mniemanie zlecając na raz kilka wykluczających się zadań a sami znikają w biurze, nowo szkolonych pracowników restauracji zostawiają samych np na drivie a potem się dziwią, że obsługa okienka jest powolna, niekompetentna albo niekompletnie wydająca zamówienia. Reszta menadżerów, szczególnie tych z młodym stazem super ludzie, na prawdę pomocni i nadrabiajacy za tychbdrugich. Kierownik restauracji niby nic nie ma do ludzi, zero uwag, nie bierze na rozmowy żeby coś poprawić, pochwalić a potem im nie przedłuża umowy nie mając jaj podać prawdziwych przyczyn tylko mówi frazesami. Na rozmowie rekrutacyjnej opowiadają o warunkach X a w rzeczywistości ani nie masz elastycznego grafiku, ani dopasowanego do zgłaszanej dyspozycyjności, ani wydanego o czasie; szkolenie jest chaotyczne, nowych zostawią się samych sobie a potem się kręci oczami jak czegoś nie potrafią.
Jedynym plusem "trzonu" jest wypłata na czas, sprawnie załatwiane sprawy papierkowe i pracownicy, którzy się starają, żeby jakoś ten MC w Rzeszowie chulał.