Nigdy w życiu bym tam ponownie nie pracowała. Wlaściciel tragiczny, płaci najniższą krajową a wymagania, jakby płacił dwa razy więcej. Krzyk, wyzwiska i gnębienie psychiczne na porządku dziennym. Praca kelnerki opiera się na sprzątaniu, robieniu codziennych list zakupowych, list hurtownianych, zmywaku (nawet przy dużej ilości klientów w weekend) marketingu, robieniu drinków, przyjmowaniu zamówień internetowych, odbieraniu telefonów a nawet szukaniu mebli do restauracji w internecie. Grafik wysyłany na ostatnią chwilę. SMSy oraz telefony z pretensjami nawet w dni wolne od pracy i to od samego rana. Właściciel oraz jego żona notorycznie obgadują pracowników podczas ich nieobecności. Nie zachowując jakiejkolwiek grama szacunku. Kompletny brak szacunku do pracownika, kelnerki są traktowane jak najgorszy sort. Miejsce super, ale właściciele tragiczni. Właściciel jest niedojrzały, nie potrafi kierować firmą. Obiecuje jedno, robi drugie. Dlatego nie dziwne jest to, że każda kelnerka po jakimś czasie rezygnuje z pracy. Co z resztą widać, że co chwilę jest nowa obsługa. Jest to człowiek niestabilny emocjonalnie, nie wiadomo na którą „twarz” się trafi danego dnia. Wypowiedzenie swojego zdania, czy obronienie siebie w jakiekolwiek kwestii jest od razu traktowane agresją psychiczna i poniżaniem. Żadna osoba, która się stamtąd zwolniła, nie ma dobrego zdania o tym człowieku, który jest tyranem i się nigdy nie zmieni. Żona właściciela jest tak zazdrosna o męża, że jakakolwiek rozmowa z uśmiechem prowadzi do poniżania danej kelnerki. Pokazuje to, że niestety obydwoje mają ze sobą duże problemy psychiczne. Żadna praca ponad wymagania nie jest jakkolwiek doceniona, nawet zwykłym „dziękuję”. Dodatkowo właściciele są tak „uczciwi”, że robią sobie notorycznie faktury na drugą firmę. Niech was nie zmylą na początku swoją miłą aparycją, bo ich prawdziwe oblicze jest tragiczne.