Gdybym miał powiedzieć, co ceniłem w tej pracy najbardziej, powiedziałbym, że ludzi. Ludzi, którzy podali mi pomocną dłoń, kiedy sobie nie radziłem, kiedy byłem sam, i, co ciekawe, to właśnie przypadkowe spotkania wpływają na nasze życie. Chodzi o to, że kiedy wyznaje się pewne wartości, nawet pozornie uniwersalne, bywa, że nie znajduje się zrozumienia, które by tak rzec, które pomaga się nam rozwijać. Ja miałem szczęście, by tak rzec, ponieważ je znalazłem. I dziękuję pracy u Krzysztofa. Dziękuję mu, praca to śpiew, praca to taniec, praca to miłość. Wielu ludzi pyta mnie o to samo: "Ale jak ty to robisz?", "Skąd czerpiesz tę radość?". A ja odpowiadam, że to proste, to umiłowanie pracy, to właśnie ona sprawia, że dzisiaj na przykład programuję funkcyjnie, a jutro… kto wie, dlaczego by nie, oddam się pracy korpo i będę ot, choćby stawiać feature na froncie bez designu.