Proces rekrutacji w firmie Anny Ryżki w Bystrej pozostawił u mnie mieszane odczucia. Zostałem zaproszony na rozmowę o pracę z informacją, aby wcześniej zadzwonić. Po wykonaniu telefonu dowiedziałem się jednak, że firma ma już wystarczającą liczbę kandydatów i nikogo więcej nie przyjmuje.
Szkoda, że taka informacja nie została przekazana wcześniej, ponieważ oszczędziłoby to kandydatom czasu i niepotrzebnego dojazdu. Na szczęście zadzwoniłem przed przyjazdem, bo inaczej mógłbym pocałować klamkę.
Warto byłoby lepiej organizować komunikację z kandydatami i na bieżąco aktualizować status rekrutacji.