Niedawny kurs na którym byłem, został przeprowadzony rzetelnie i profesjonalnie, ale... Przychodząc do jednej firmy na stanowisko technologa obróbki skrawaniem zrozumiałem, że kurs prowadzony przez szefa tejże firmy jest nic nie wart. W firmie nikt nie patrzy na certyfikat który uzyskałem, a wiadomości nabyte na kursie bardzo mocno wprowadziły mnie w błąd. Szef omawianej firmy powtarzał na kursach, że nakładki technologiczne są przyszłością i że w przemyśle będziemy ich często używać, w firmie w której zacząłem pracę nakładki technologiczne na nic mi się nie zdały. Po 3 miesiącach w firmie zaczynam rozumieć, że trener omawianego kursu nie ma wiedzy podstawowej w zakresie obróbki obrabiarkami konwencjonalnymi co było widać w teoretycznym dobieraniu wartości posuwu czy obrotach. Widać również braki wiedzy w zakresie toczenia, dlatego podczas kursów szef tej firmy skupiał się głównie na frezowaniu.
Podczas kursów trener skupiał się na nakładkach technologicznych tym samym opisując tzw. G-code jako niepotrzebny i przestarzały. Po przyjściu do pracy dowiedziałem się, że w obróbce masowej (wieloseryjnej) używany jest tylko G-code aby zoptymalizować obróbkę, już nie mówiąc o tym, że na kursach dostaliśmy informacje, że sinumerik jest najlepszym sterowaniem co okazało się nieprawdą.
Sortując informacje z kursu zaczynam rozumieć dlaczego prowadzący kurs technologa nie jest sam szef, tylko inni trenerzy. Chciałem przyjść na kurs technologa CNC, ale jednak wolę zachować pieniądze.
Podczas kursów poczułem się jakbym dostał ogromną wiedzę, natomiast w pracy zrozumiałem, że żadna informacja nie była mi potrzebna. Mogłem zachować pieniądze.
Reasumując kurs wydawał się poprowadzony dobrze, ale po spotkaniu z rzeczywistością widać, że były to wyrzucone pieniądze w błoto.
Co do samej osoby szefa tej firmy, to miałem wrażenie, że na siłę próbuje być osobą ekstrawertyczną a w głębi jest introwertykiem. Mimo jego prób rozśmieszenia mnie i kolegów z kursu niestety się mu to nie udało, jest nadzwyczaj poważny i sprawia wrażenie cwanego, no ale jak to mówią- byle hajs się zgadzał.