FF14.03.2026 09:22
Były pracownik
Jeśli ktoś chce zobaczyć, jak w praktyce wygląda firma zarządzana głównie przez obietnice bez pokrycia, to jest to dobre miejsce, żeby zdobyć takie doświadczenie. Na początku można usłyszeć wiele deklaracji, planów i zapewnień – niestety z czasem okazuje się, że mają one raczej charakter czysto teoretyczny.
Najlepszym przykładem stylu zarządzania jest sam prezes, który zdaje się traktować ustalenia z pracownikami bardzo elastycznie. To, co dziś jest obietnicą lub decyzją, jutro potrafi już nie obowiązywać. Transparentność i konsekwencja zdecydowanie nie należą tu do najmocniejszych stron zarządu.
Ciekawym elementem kultury organizacyjnej jest również sposób podejmowania decyzji – wiele z nich zapada za plecami pracowników, a zainteresowani dowiadują się o wszystkim dopiero wtedy, gdy sprawa jest już przesądzona. Dzięki temu codzienna praca bywa pełna niespodzianek.
Na osobną wzmiankę zasługuje też podejście do formy zatrudnienia. W pewnym momencie można usłyszeć bardzo „partnerską” propozycję: przejście na B2B albo zakończenie współpracy. Trudno powiedzieć, czy to negocjacja, czy raczej próba wymuszenia, ale na pewno dobrze pokazuje, jak firma rozumie relacje z pracownikami.
Żeby jednak zachować pełen obiektywizm – jest jedna rzecz, która faktycznie działała bez zarzutu: wynagrodzenie pojawiało się na koncie na czas. Szkoda tylko, że w wielu innych obszarach standardy nie były już równie solidne.