Miałem nieprzyjemność być na chwilę.
Typowa brudna robota, szaro-buro, gorące maszyny.
Najciekawszym doświadczeniem był brak czystych rękawic do pracy, przy maszynach 180 st. C, dostałem od faceta spocone rękawice, Przepalanie filtrów własnymi zapałkami i zapalniczką też śmieszne było. Najlepsze opowieści pracownika jak drugiego mało co bęben nie wciągnął przy mieleniu folii, a guzik awaryjny był zbyt daleko. Wspominam negatywnie tę przygodę, ale wiele rzeczy do dziś mi poprawia humor, jak sobie przypomnę.
Typowa rodzinna firma, synek chodzi z głową podniesioną do góry i obserwuje. Kiepska atmosfera.