Pan doktor jest chamski, i nie ma za grosz profesjonalizmu.
Niestety słów brak, chamstwo i nic więcej. Wprost mi powiedział że dostaje „karę” od niego na leki, które muszę brać na codzień i nie mogę sobie ich od tak przerywać co parę miesięcy (terapia hormonalna przy pcos aby moja przysadka mózgowa zaczęła pracować normalnie i żebym nie popadała w stany lękowe i depresję), żeby co dwa miesiące zjawiać się u doktora, bo straciłabym pracę. Za co dostałam karę? Za to, że nie dostałam wolnego w pracy, aby zjawić się po wyniki cytologii, które szanowny pan miał w systemie. I i tak nie wyszło na nich nic nieprawidłowego, ale i tak musialam się zjawić, żeby doktor je tylko wklepał do systemu (serio?xD).
Pan doktor na dodatek zamknął mi drzwi przed nosem gdy powiedziałam że jeszcze ja jestem w kolejce, wyszedł obrażony 10 minut później i powiedział że mnie nie widział. Nie, nie widział osoby stojącej naprzeciwko niego, która do niego mówi prosto w oczy, że jeszcze ona jest zapisana. Za to chamstwo nigdy więcej tam nie wrócę.
Brak szanowania pacjentów, podnoszenie głosu na pacjentki (nieraz cała poczekalnia słuchała co pan doktor mówi do jednej z pacjentek donośnym głosem, miło) , a na dodatek stosowanie jakiś chorych kar które „doktor” nazywa po imieniu. Ja nie jestem pana koleżanka, albo żona, żeby mi wymierzał jakiekolwiek kary.
A później ludzie się dziwią czemu w Polsce zmniejsza się dzietność? :)))
jak trzymacie takich ludzi na takich stanowiskach…
Badań pan doktor nie zleci nawet przy moim pcos „bo nie”, pytań lepiej nie zadawajcie, bo doktor weźmie was jedynie pod rękę i podprowadzi pod drzwi, mówiąc że czas na wizytę się skończył. Zmiana antykoncepcji? Zapomnij. Pan doktor nie ma czasu na takie bzdury! Pan doktor ma czas jedynie na odnotowanie pacjentki, coby NFZ zwrócił za wizytę.
„Pan doktor” nie szanuje zdań kobiet, nie słucha w ogóle swoich pacjentek, wmawia im swoje zdanie nt dzietności, co samo w sobie jest chore, bo człowiek ten okres prokreacji ma już dawno za sobą i niestety nie ma prawa stwierdzać, że wie lepiej, czego od życia oczekuje pacjentka.