Ja się nie dziwie, że oni wiecznie nie mają pracowników. Niech was nawet nie korci aby składać tam cv czy pracować. Elastyczne godziny pracy a musisz siedzieć w biurze 8-17 bez umowy bo tak ci każą. Jak gdzieś wyjdziesz (np. na prezentacje) to najlepiej żebyś to odrobił. Naprawdę żałosne. "Szefostwo" bo ciężko ich tak nazwać, czyli Michał i Ewa Skrajda najchętniej to by wam złotówkę z gardła wyjęli. Dla nich liczy się zarobek na tobie, a nie dla ciebie. Krzyczą na pracowników, kiedy ci się z nimi nie zgadzają i kiedy nie zgadzają się na nagła zmianę warunków. W większości biur po pół roku pracy możesz liczyć na 50-60 a nawet 70% prowizji. Zapomnij. 25% i całuj po rękach bo chociaż cos dostajesz. Ewa – właścicielka – potrafi przez tygodnie nie wiedzieć, co się dzieje w biurze, a jedyne, co ją interesuje, to kolejna prowizja. Gdy pojawiają się problemy, zrzucają winę na pracowników, unikają odpowiedzialności i obrażają się jak dzieci.
Naprawdę, omijajcie to miejsce z daleka, bo nie dostaniecie tu ani szacunku, ani pieniędzy, ani umowy ani wiedzy. KAŻDY inny pracodawca w tej branży będzie lepszą opcją.