rita29.04.2019 12:20
Inne
Bardzo nie polecam sklepu Sortex przy ul. Sienkiewicza w Wadowicach. Byłam bardzo częstą klientką i regularnie kupowałam tam dużo rzeczy. Obsługa zawsze bez zarzutu, bardzo miła i pomocna. Natomiast dziś obsługiwana byłam tam przez jedną z pań, blondynkę, z długimi włosami, po prostu brak słów. podczas gdy oglądałam ubrania, jedno z ubrań leżało na podłodze, (NIE JESTEM TEGO NAWET PEWNA, CZY NIE ZRZUCIŁ GO PRZEDE MNĄ KTOŚ INNY, BO UBRANIA W TAKICH SKLEPACH CZASEM WISZĄ TAK, ŻE WYSTARCZY JE MUSNĄĆ PALCEM I SPADAJĄ. Widziałam kątem oka, że ubranie leży na podłodze, ale trzymałam w ręku inną rzecz, chciałam ją odłożyć i podnieść ciuch, który spadł, podczas gdy ekspedientka podbiegła do mnie bardzo szybko chwyciła bluzkę z podłogi i bardzo niegrzecznym tonem, z nerwami, przy innych klientach powiedziała do mnie, żeby nie rozrzucać ubrań na podłodze... Wychodząc ze sklepu zapytałam tę panią czy zawsze jest tak "miła" dla klientów, i chciałam wytłumaczyć że to nie ja zrzuciłam ciuch, kobieta odpowiedziała mi, że to o mnie świadczy i że ona kiedy jest w innych sklepach to podnosi po innych klientach ubrania z podłogi... No po prostu totalny brak słów, nie wiedziałam czy śmiać czy płakać. ta kobieta ewidentnie nie lubi swojej pracy i nie powinna pracować z ludźmi... Ja na co dzień pracuje z klientami i nie wyobrażam sobie w ten sposób odezwać się do kogoś w pracy. Po prostu kultura osobista tej osoby jest na poziomie rynsztoku. To tej pani płacą za pracę w tym sklepie i jest to jej (usunięte przez administratora) obowiązkiem, dbanie by ubrania dobrze wisiały, ja nie mam obowiązku podnoszenia ubrań po innych klientach a ta osoba powinna zdecydowanie zmienić pracę...jeżeli do jakiejś się nada...z jej kulturą... Jeżeli ma problem ze swym życiem to niech go rozwiąże a nie wyżywa się na klientach. Nigdy więcej już tam nie pójdę.