Właściciel niestety mentalnie utknął w końcówce lat 90, ponadto bardzo uparty i przekonany o swojej racji bo to on jest właścicielem. Zgadzam się, ostatnie zdanie ma właściciel, ale skoro kilka decyzji pod rząd uwala pracę kogoś innego i wyniki spadają to może warto przeanalizować swoje decyzje i dać pracować komuś w taki sposób jaki przynosił efekty. Taki szef trochę z memów, ty jesteś robol, a On jest zarząd i G masz do gadania, a na koniec zdziwienie z twojego zrezygnowania do pracy i podejścia oby przetrwać kolejny dzień i do końca umowy albo znalezienia nowej pracy bo coś w końcu musisz jeść. Bardzo się zawiodłem tą firmą, gość wydawał się sympatyczny i mierzący siły na zamiary, który będzie wyciągał wnioski z danych. Niestety wygrało EGO Bossa i podejście nie bo nie, mimo zupełnie innych obietnic przy podpisywaniu umowy. Wypłata była prawie zawsze na czas, zdarzył się jakiś przytyk że nie zasłużona.