Były pracownik09.03.2023 12:27
Były pracownik
Serdecznie ZNIECHĘCAM każdego, kto planuje współpracę z Danielem C. (a co za tym idzie, nieoficjalnie, z jego partnerką) w restauracji DOBRY ZBEER.
Podjęcie współpracy z tym człowiekiem nie wiąże się z niczym pozytywnym, chyba, ze ktoś ma (usunięte przez administratora) zapędy.
Daniel C. traktuje większość pracowników jak worek bokserski i wszystkie jego decyzje są oparte o jego prywatne frustracje.
Moja niekrótka kariera pod szyldem DOBREGO ZBEERA obfitowała w zastraszanie, oczernianie i słowne opluwanie, a my, jako studenci, zgadzaliśmy się na wszystko z pokorą, gdyż praca u Daniela C. była dla niektórych jedynym źródłem utrzymania, co on w większości przypadków skrzętnie wykorzystywał.
Domeną Daniela-tyrana-karakana było "branie na rozmowę na osobności", poza wzrokiem klientów, która opierała się o przeklinanie i tłumaczenie pracownikowi, jak bardzo bezużyteczny, beznadziejny i wmawianie, że jego przybytek nie potrzebuje takich ludzi jak ów pracownik, a naszą codziennością było pocieszanie płaczących pracownic.
Bardzo często, także, lokal był okupowany przez Daniela wraz ze swoimi znajomymi, gdzie często będąc pod wpływem alkoholu i chcąc popisać się przed znajomymi śmiał się i słownie opluwał swoich pracowników.
Gdy jedzenie nie zostało dostarczone na czas, w szczególności dla jego znajomych, Daniel potrącał z wypłaty pracowników.
Nawet gdy klient, od którego nie pobraliśmy opłaty zgodnie z nakazem Daniela, na następny dzień przychodził i uiszczał opłatę, nam obcinano równowartość tej kwoty z wypłaty w celu "nauczki na przyszłość".
Poza oczywistym (usunięte przez administratora) ze strony Daniela C. nie zabrakło takich kwiatków jak zmuszanie pracowników do sprzedaży przeterminowanych napojów (ale tylko na miejscu, żeby klient nie dostał butelki z datą ważności), czy fałszowania umów niektórych pracowników po zakończeniu ich pracy w restauracji w celu pobierania nadal profitów z tarczy.
Daniel C. wymyślił sobie także zimowy sposób dostarczania jedzenia w postaci elektrycznego skutera, na którym wywrotki były na porządku dziennym.
Potrzaskani pracownicy proszący o zwolnienie z zastępstwem na ich odpowiedzialność byli wyśmiewani i zabraniał im wyjścia do domu/lekarza.
Chyba, że chodziło o czysty profit dla kieszeni Daniela C., wtedy rozmowa wygląda zupełnie inaczej. Grupa pracowników po godzinach pomagała nawet w wynoszeniu gruzu z nowego mieszkania Daniela, za co każda osoba dostała marne parę groszy, mimo poświęconego czasu.
Dodam, że każdy sprzeciw dla decyzji właściciela firmy DCBIZ kończył się kłótnią i podkreślaniem, że nigdzie w Gliwicach nie zarobimy tak dobrych pieniędzy jak tam. Jak pewnie łatwo się domyślić stawką była najniższa krajowa.
Obiekt gastronomiczny na mapie Gliwic, jak DOBRY ZBEER, powinien zostać zamknięty w trosce o dobro pracowników i klientów.