Monika13.10.2019 09:04
Inne
Zdecydowanie nie polecam. Po pierwsze jest nieslowny: po powrocie z urlopu miał przyjść od poniedziałku do mnie remontować łazienkę - pierwszego dnia nie odbierał telefonów, gdy pojechałam do niego pod dom nie otwierał drzwi, klienta gdzieś... Zadzwonił około 12 pierwszego dnia z informacją że wrócił z urlopu i musi się wyspać i że nie przyjdzie w umówionym terminie bo mu pracownik 3 tygodnie wcześniej odszedł i robota mu się przeciągnęła (to są telefony! - w końcu rok wcześniej termin był uzgadniany). Po drugie jak już się zebrał w sobie i przyszedł z bólem serca (po godzinach na 3-4 godziny) to robił wszystko by robić jak najmniej... Płyty k-g w łazience jako coś co ma ściany wyprostować - szkoda zabawy z tynkiem itd, płytka dekor wzór trójkąty pod lustrem dociera i przyklejona tak że stworzył się na łączeniu romb, ściania gdzie nie było k-g nawet nie była zagruntowana - efekt to spadające płytki (dobrze że nikogo nie zabiły bo to akurat nad WC i drzwiami). Okno ościeżnica zrobiona do kąta 90stopni... No chyba tak się nie robi....tak samo drzwi. W brodziku syfon chciałam żeby był zrobiony w pionie to oczywiście nie...jakieś tunele robić chciał bo tak się robi i syfonów pionowych jak wierszu nie ma - Leroy Merlin stoisko z syfonami polecam bo tam syfon taki dostałam (syfon chciałam pionowy bo mam piwnice w której można go czyścić). WC owszem projekt był inny i gdzie indziej w ostatecznie był przestawiony ale jakie pretensje zaraz że on 10 razy przestawiać go dnie będzie że co my sobie myślimy....(więc już powiedzieliśmy że sami go przestawimy skoro to taki ogromny problem). Wentylacja - on nie będzie kuł w ścianie cegły białek bo to szkoda czasu, on założy kolanko od wentylatora ktory miał być montowany w suficie i kolankiem wprowadzony do komina - sufit podwieszany....sama 1.5 h stałam z meselkiem i młotkiem i kułam. Półka pod prysznicem byle jak najmniej docinek w konsekwencji robiliśmy przeróbkę sami plus pan po wielkich bólach wyprostował ścianę gdzie miał być prysznic czym....a właśnie gładzią....pod prysznicem zamiast klejem i siarką bo przecież klej nie przepiszą wody... Kolejna rzecz- folia w płynie plus uszczelka w rogi...ogromny problem żeby pod prysznicem pomalować i oczywiście zabezpieczyć ta taśma uszczelniająca. W konsekwencji zostało to tylko pomalowane bez taśmy - pan który przyszedł po nim poprawiać i kończyć gładź i ta folie musiał zbić....
Pan Artur fakt zwinął się z remontu bez pieniędzy bo uniósł się honorem i tu cytat "jego jest stać na utrzymanie pracownika i on takich marnych groszy nie będzie brał". No cóż może jest go stać na pracownika ale na dobrą robotę już NIE. Rządzić i owszem - wszystko po swojemu i tak jak jemu pasuje - na odwal się i byle szybciej przynajmniej u nas - dodam że mieszkamy od siebie niecałe 2 km więc tym bardziej myślałam że zrobi to dobrze. Przeliczyłam się. Koszt roboty łazienki na jaki się umówiliśmy to 4000-4500 z tym że po naszej stronie było przygotowanie jej prawie pod stan surowy (łazienka była zdemolowana ze względu na ogrzewanie podłogowe więc w niej nic nie było - prawie wszystkie wyprowadzenia wody, kanalizacji czy pod grzejniki były przez nas zrobione - jedyne co miał zrobić bo już nam czasu brakło do rzekomego jego przyjścia to pociągnąć pekse z doprowadzeniem wody do umywalki)
Generalnie tragedia ... 6 płytek odpadło już z tej jednej ściany...