Unikać jak ognia. Człowiek znaczy tam tyle co pies. Może nawet szef lepiej traktuje swojego psa niż pracowników. Kłamliwy, nadęty bufon z przerośnietym ego. Odzywki do pracowników na poziomie rynsztoka. Tak można scharakteryzować pana właściciela, kierownika, majstra i wyrocznię w jednym. Pracownicy tam to debile a szef obdarzony ponadprzeciętnym talentem i doświadczeniem - w swoim własnym mniemaniu. Pracę można dziś dostać a za chwilę bez powodu stracić, zwłaszcza jak człowiek coś umie i podważy jedynie słuszną rację Pana szefa.