Tak czytam niektóre opinie i dziwię się trochę. Dlaczego? Juz odpowiadam. Praca jest specyficzna to fakt, że zasuwa się momentami na pełnych obrotach, ale jak pracowałem tu kilka lat to nie narzekam. Faktycznie rotacja wśród części załogi jest duża, ale wiadomo ze nie każdemu taka forma pracy musi odpowiadać, tylko z tego co pamiętam nikt nikogo tu na siłę nie trzymał, jeśli komuś się nie podobało zawsze mógł odejść. Wielu nowych kierowców pamiętam, którzy już po dwóch dniach czy pierwszym tygodniu mówili że to nie dla nich i odchodzili. I nic w tym strasznego nie było i nie pamiętam aby ktoś miał to im za złe. Ale też warto popatrzeć że jest tu spora część pracowników, którzy jeżdżą wiele, naprawdę wiele lat i żyją. I wg mnie nie ma znaczenia czy Łukasz kogoś lubi czy nie lubi jeśli ktoś robi swoją robotę to jeździ i swoje zarabia. A do wielkich narzekaczy, panowie zastanówcie się sami czy przypadkiem to nie wy co 2 tydzień chcieliście wolne bo tamto czy owanto? Czy to nie wy krzyczeliście że tej trasy nie robię bo nie pojadę do Kalisza bo slaba trasa i powrót do du..? Czy to nie wy krzyczeliście że ja tam nie pojadę bo cztero-ośka to się nie opłaca bo maly zbiornik? To nie wy krzyczeliście że w niedzielę jeździć nie będę bo nie? No to teraz czas się zastanowić że ktoś na Was nie stawia, ale często sami powodowaliscie to aby tak zrobić. Tylko że prawda boli... następna sprawa tak narzekacie a ile szkód Łukasz pokrywał za kierowców i naprawdę trzeba się było mocno postarać aby zostać za to jakkolwiek obciążony. A jak wiemy każdemu się coś przytrafiło w mniejszym stopniu (urwane lusterko) czy większym (wypadnięcie z drogi) oczywiście pomijając listy uszkodzeń z Bytomia ;) I wtedy nikt Wam do portfeli nie zaglądał tylko Łukasz to brał na siebie. Czy zdarzyło się Wam aby nie zapłacił w terminie faktury? Bo mnie przez kilka lat nigdy się nie zdarzyło abym nie dostał wypłaty na czas. Wiem wiem zaraz ktoś stwierdzi że to przecież nic specjalnego, tylko tak powinno być, zgoda, tylko poczytajcie albo sami z doświadczenia wiecie jak się płaci w transporcie, z jakimi opóźnienieniami. Więc trochę to dziwne dla mnie że teraz oszczerstwami rzucacie a na miejscu nikt się nie odzywa. Zasada jest prosta jeśli się komuś nie podoba to lepiej odejść i tyle ale siedzieć rok czy dłużej bo jak to wszędzie jest poza G-Transem lepiej i narzekać a tak naprawdę nie potrafić sobie znaleźć innego lepiej płatnego zajęcia to myślę że w dużej mierze świadczy o was nie o szefie. Kolejna sprawa jazda po 22h na dobe zgoda zdarzały się trasy po 1600km ale nigdy nie słyszałem że masz to zrobić na strzała. Czy ktoś komuś wypominał że zjechał i się chwilę przespał i pojechał dalej ? Nie przypominam sobie takich sytuacji. A to że wielu kierowców beż żadnego doświadczenia dostalo tu szanse aby dobrze zarabiać to co zapomniało się? Następna sprawa skoro tak tutaj źle to panowie przecież wiadomo każdy z was ma c+e super duże doświadczenie, biegła znajomość języków, biegła znajomość mapy Europy, biegła umiejętność zabezpieczenia ładunku itp itd... to czemu nie pójdziecie do ,,Niemca,, jeździć? Bo... tak naprawdę większość umie tylko jechać za kimś, dać nie którym trasę do innego państwa to nawet winiety wykupić nie potraficie, a już się odezwać w jakimkolwiek języku obcym to kończycie na słowie hello. Więc zastanówcie się krzykacze i narzekacze co sobą sami reprezentujecie a potem przyslowiowo psy wieszajcie na innych. Bo sam wielu tu kierowców poznałem, którzy naprawdę tę robotę ogarniali, ale niestety nie brakowało wielu takich którzy byli jak dzieci we mgle i naprawdę tylko tu właśnie Łukasz przymykał oko na to wasze podejście do pracy, bo w normalnej firmie szybko wylecielibyscie na zbity p... . No to myślę że na tyle, pozdrowienia dla tych normalnych, którzy w tej firmie na szczęście stanowią większość.