Z firmą jednoślady.sklep.pl mam duczynienia od 2020 roku. Pierwszym zakupionym u nich był skuter Barton B-MAX 125 - brak zastrzeżeń do współpracy. Kolejnym zakupionym u nich, w 2023 roku był Junak M11 125 Euro 5. Skończyło sie tym, że po ciągłych wizytach w serwisie gwarancyjnym, około 6 razy w tym 2 x u producenta ALMOT, jednoślady odkupiły ode mnie motocykl i stwierdziły, że nie chcą mi nic sprzedać bo jestem pechowy do motocykli - odpowiedź pani Pauliny ale po kolei. Junaka kupiłem w 04.2023 roku. Podobał mi się ten motocykl. Problemy zaczęły występować już przed pierwszym przeglądem. Nie działałą manetka migacza - została wymieniona - tutaj wspomnę, że przez Almot była wysyłana 2 razy, gdyż nawet nowa wysłana okazała się też zepsuta. Po tym, przed drugim przeglądem zaczęły zapalać się błędy silnika na wyświetlaczu. Pu przejechaniu paru kilometrów gasły i znów zapalały się. Do tego doszły problemy, iż silnik czasem gasł. Zgłosiłem ten problem do jednoślady.sklep.pl gdzie na pierszy przeglad zamowili czujnik przepływu powietrza. Czujnik został wymieniony podczas pierwszego przeglądu. W trzy dni po pierwszym przeglądzie, nagle zauważyłem zwisający od baku i upalony kabel wraz z wtyczką na kolanku kolektora wydechowego. Zgłosiłem to do jednoślady.sklep.pl. Tam kabel mi ucieli i zabezpieczyli tłumaczącm, że jest zbędny. Zacząłem jeździć. Po niewielkim przebiegu około 200 km motor zaczął za każdym gasnąć na wolnych obrotach i stracił moc. Musiałem co chwile go zapalać aby pojechać dalej. Zgłosiłem to do jednoślady.sklep.pl. Wymienili mi sondy lambda usterka ustała. Przejechałem kolejne kilometry i znów zaczęły sie pojawiać błędy na komputerze. Po przejechaniu kolejnych około 800 km zaczeły pojawiać się usterki, że w silniku nagle wyłączał sie jeden cylinder - motor totalnie nie miał mocy - po czym po chwili się włączał. Nieraz pełen strachu czy dojadę spowrotem wracałem do domu. Lekko już zrozpaczony poprosiłem o pomoc inną firmę, autoryzowany serwis J unaka z Katowic, któremu bardzo dziękuje, gdyż zawsze starszy Pan był mi życzliwy i chciał rozwiązać mój problem. W tym serwisie ponownie wymienili sondy lambda. Po tej wymianie motor przestał gasnąć na wolnych obrotach jednak nadal zapalały się błędy silnika na wyświetlaczy. Dlatego przy 3000 km ten sam serwis z Katowic zorganizował wysłanie motocykla do producenta w ALMOT. Tak po około 5 tygodniach trzymania motocykla stwierdzili, że wszystkiemu winny jest czujnik stopki bocznej, którego wymontowali i po złożeniu odesłali motocykl. To było pod koniec września 2023 roku. Faktycznie po serwisie w ALMOT motor przestał wyświetlać błędy silnika. Jednak po zrobieniu kolejnych 800 km znów wróciły problemy, iż podczas jazdy w motocyklu wyłączał się jeden cylinder, a motocykl totalnie nie miał mocy - trudno było przyspieszyć. Znowy przez zaufaną firmę z Katowic motocykl został wysłany do ALMOT. Tam trzymali go około półtora miesiąca i stweirdzili, że wszystkiemu winny jest komputer, którego wymienili - wyregulowali też zawory. Motocykl trafił do mnie 24 listopada 2023 roku i z racji zimna odstawiony do ciepłego garażu gdzie czekał do wiosny tego roku. Motocyklem zacząłem jeździć, w kwietniu. Po zrobieniu kolejnych 600 km motocykl znów zaczął gasnąć na wolnych obrotach. Stracił też moc. Postanowiłem zgłosić to do sprzedawcy tam, gdzie go kupiłem czyli do jednoślady.sklep.pl. Po około 12 dniach firma jednoślady.sklep.pl uznała, że winny jestem ja bo, był urwany kabel od wentylatora, (usunięte przez administratora) w baku - sugestia, że nie zalałem przed zimą, i rozregulowane miałem zawory. Usunęli mi usterki jednak kazali zapłacić za naprawę. W końcu przed wydaniem motocykla odkupili ode mnie pojazd uznając, że jestem pechowy i nie chcą mi więcej sprzedawać. Nie mam zamiaru nic wam sugerować sami wyróbcie sobie opinie.