Owszem znam się na księgowości w stopniu wystarczającym i wiem, co to są środki pracy. I wiem, że są w naszej pracy niezbędne.
Lecz wiem również, że to czy są rozliczane w kosztach i amortyzowane nie zmienia faktu, że są KOSZTEM, na który to my musimy zarobić. Zmniejszają jedynie podstawę opodatkowania, ale zarobić na nie trzeba.
Zgadzam się z Tobą w 100%, że firmę przede wszystkim tworzą ludzie. I o kapitał ludzki trzeba dbać. Ale sądzę, że i tu trzeba wprowadzić odrobinę logiki do naszych rozważań - jesteśmy kapitałem firmy, czyli maszynkami do zarabiania pieniędzy.
Znam kilka osób, które dostają, co prawda z różną regularnością, premię i w dalszym ciągu pracują, więc z tym Twoim stwierdzeniem nie mogę się zgodzić.
Faktem jest, że na 39 zatrudnionych kierowników za maj 15 dostało premię - no to co? 15 najbardziej dochodowych wywalą? Nie sądzę.
Choć jak wynikało z którejś wcześniejszej wiadomości Grzesiek sam już doszedł do tego, że nowy system oceny pracy nie jest doskonały i pewnie go zmieni.
Zgodnie z wszystkimi teoriami ekonomicznymi (z wyjątkiem pokutującej w naszym kraju ekonomii socjalistycznej, czyli \"należy mi się\"), każdy system premiowy ma na celu wymuszenie na pracownikach określonych zachowań w określonym czasie. I dlatego zasady premiowania mogą się zmieniać nawet co miesiąc w zależności od tego, co w danym momencie firma chce uzyskać. Zasady premiowania powodują, że pracownicy za wszelką cenę starają się do nich dopasować, żeby osiągnąć jak najwięcej dla siebie. I nie ma się co temu dziwić, bo w końcu wszyscy pracujemy dla kasy a nie dla idei. Ale jednocześnie wiele osób nie patrzy już na nic innego i w efekcie, to że raz wzięli premię powoduje, że spadają im inne parametry i w kolejnych okresach premii nie udaje im się już wziąć. Sądzę, że osoby biorące premię w najwyższym wymiarze patrzą w przyszłość i dlatego są cały czas na topie.
Nie twierdzę jednak, że zasady premiowania w firmie są sprawiedliwe. Bo nie są. Każdy z nas przyszedł do firmy w innym czasie. Mało jest już kierowników, którzy swoje sekcje zbudowali od podstaw. A tu nagle wprowadza się system premii według kryteriów dla wielu osób nieosiągalnych, albo osiągalnych ale w bardzo długim okresie czasu. Osoby te są na starcie już zdemotywowane z dwóch bardzo istotnych powodów:
1. wiedzą, że choćby w danym miesiącu zrobili wszystko co w ich mocy i tak mają mnóstwo punktów ujemnych, bo taki mają stan zastany sekcji;
2. widzą osoby, które dostały sekcję w stanie gwarantującym otrzymanie premii, a które nie muszą się wysilać w pracy tak jak one.
Ostatnia kwestia, to ocena Prezesa. Wiele osób uważa, że Grzesiek sobie strzela sam w kolano swoimi posunięciami nie znając przesłanek tych decyzji, więc nie powinni takich sądów głośno wyrażać. Albo wyrażać opinie w formie pytań a nie autorytatywnych opinii.
Pozdrawiam kolegów.