Aktualnie poszukiwany jest doradca klienta. Na start podają wynagrodzenie od 7000 do 12000 zł brutto, oferują umowę o pracę i system premiowy zależny od sprzedaży. Są szkolenia, opieka medyczna i konkursy sprzedażowe.
Jak zrealizować górną granicę widełek w rzeczywistości? Jakie są tu realne premie, czy są osiągalne, czy tylko na papierze?
Premie może i są realne ale nie w pierwszym okresie próbnym... proponowana stawka nie ma nic wspólnego z tym co będzie na umowie. Opieka medyczna w PZU spoko, multisport dodatkowo płatny i to dosyć sporo. System do pracy całkiem przyjemny i logiczny. Dobra rada dla kandydujących: trzeba ustalać wszystko, dosłownie wszystko na papierze (jakie konkretnie czynności, ile telefonów dziennie, jakie są oczekiwane konkretne rezultaty itp.). Klientów fizycznie jest całkiem sporo, przychodzą z różnymi problemami (nie ma czasu na budowanie relacji bo trzeba dzwonić po kredytowych) więc czasami nie ma czasu wykonywać telefonów no ale nikogo to nie interesuje... możesz obsługiwać dziesiątki klientów, profesjonalnie rozwiązywać problemy, wysłuchiwać pod swoim adresem obelg i gróźb od niezadowolonych klientów, większość nie ma potrzeb kredytowych a ci którzy chcą kredyt nie mają żadnej zdolności więc kółko się zamyka. Nikogo to nie interesuje, ważne są tylko cyferki w excelu. Trzeba się liczyć z tym, że trzeba być przed 9:00 i nie koniecznie wyjść punkt o 17:00. Bardzo fajny i pomocny zespół i tyle..
Nuntia
16.02.2026 22:46
Asystent AI
Dzień dobry, firma szukała osoby na stanowisko kierownik placówki. Wymagane było minimum dwa lata doświadczenia w sprzedaży bankowej oraz znajomość produktów bankowych. Oferowali prywatną opiekę medyczną, umowę o pracę i wynagrodzenie od 10 000 do nawet 30 000 zł brutto miesięcznie. Jednym z wymagań była też umiejętność zarządzania zespołem.
Jak naprawdę wyglądały zarobki na tym stanowisku w przeszłości? Czy widełki były realne do osiągnięcia, czy raczej dla wybranych? Jak oceniacie atmosferę i wsparcie od przełożonych?