W moim wpisie poruszę m.in. sprawy dotyczące kierowaniem ludzi oraz ich zarządzaniem. Jak już się domyślacie chodzi między innymi o dział HR.
Na początek krótkie wyjaśnienie czym jest HR i jedna bardzo konkretna – być może dla nas bardzo znacząca – informacja czym znajduje się ten dział.
HR jest skrótem od słów HUMAN RESOURCES co po ludzku oznacza ZASOBY LUDZKIE. Jeżeli poczytamy o tym czym zajmuje się ten dział znajdziemy takie określenie jak POLITYKA PERSONALNA.
Wszystko brzmi bardzo ładnie ale co się pod tym wszystkim kryje. Polityka personalna zajmuje się rekrutacją, szkoleniem, motywowaniem oraz ZWALNIANIEM PRACOWNIKÓW. Osobiście odnoszę wrażenie, że głównym celem tego działu będzie właśnie zwalnianie pracowników bo jakoś nie zauważyłem żadnych kroków w kierunku motywowania ludzi. Kiedyś od tego był SMUTNY dzisiaj jest HR.
Wracając do braku motywowania pracowników to ktoś z samej góry mógłby zapytać: „Zaraz a co powiesz o 10% premii i 168zł za niechorowanie i nie branie urlopu na żądanie?”. Już spieszę z odpowiedzią która jest włącznie moim przemyśleniem.
Wspomniana premia którą dostajemy jest niczym innym jak regulowaniem naszych wynagrodzeń. Równie dobrze moglibyśmy dostawać podstawowe wynagrodzenie powiększone o premię plus jakiś dodatek motywacyjny ale wtedy zakład musiałby nam miesiąc w miesiąc taką kwotę wypłacać.
W obecnej sytuacji jest tak, że jak firma potrzebuje pieniędzy – np. na integracyjny wyjazd golfowy – to ucina nam premię i dobrze się bawi. Aż chce się w tym miejscu zacytować naszego wieszcza A. Mickiewicza: „Jedzą, piją, lulki palą…”. Szkoda tylko, że to wszystko za nasze pieniądze.
Jeżeli chodzi o te 168zł to jakaś kpina! Pracownik dostanie te 168zł pod warunkiem, że nie pójdzie na zwolnienie lekarskie, że nie weźmie urlopu na żądanie. Nie byłoby w tym draństwa gdyby nie to, że zimą na hali bywają takie dni, że guano w tyłku zamarza przez co nietrudno jest o przeziębienie i można pożegnać się z tymi 168zł.
Jeżeli chodzi o urlop na żądanie to jest to sprawa dotycząca sytuacji nagłych, niezależnych od pracownika i jakakolwiek forma karania go za korzystanie z takiego urlopu jest nieludzka.
Co do motywowania pracowników z dłuższym stażem to na pewno nie jest to dawanie nowozatrudnionym pracownikom wyższych wynagrodzeń niż ma wykwalifikowana kadra. Moim zdaniem należałoby przywrócić fundusz socjalny, wczasy pod gruszą i wydaje mi się, że jest to zadanie dla pani z HR.
Wiele osób pracujących w naszej firmie zasługuje na większe wynagrodzenie niż został im przyznane. Tutaj pozwolę sobie przytoczyć słowa, jakie powiedział Ludvig von Mises: „Pracownik nie jest winien swemu pracodawcy służalczości i posłuszeństwa. Jest mu jedynie winien usługę, za którą otrzymuje zapłatę, będącą nie łaską, lecz zasłużonym wynagrodzeniem”. Fakt jest taki, że zapłata jest, ale wynagradzanie pracowników niestety trąca „Folwarkiem Zwierzęcym” Georga Orwell’a i tutaj pozwolę sobie na małą parafrazę: „Wszyscy pracownicy są sobie równi, ale niektórzy są równiejsi od innych”.
Kolejną sprawą którą chcę poruszyć to typowe dla korporacji podejście do pracownika gdzie przestaje on być podmiotem a zaczyna być przedmiotem który należy wymienić. Nie raz i nie dwa mieliśmy wątpliwą przyjemność usłyszeć od mądrych głów, że nikt nikogo tutaj na siłę nie trzyma i jak komuś coś nie pasuje to może się zwolnić a na jego miejsce znajdzie się ktoś inny. Nie wiem jak wy ale ja nie widzę tłumów specjalistów którzy waliliby do nas drzwiami i oknami za wyjątkiem nowych specjalistów którzy uczą się u nas zawodu i dla których zostały stworzone stanowiska. Do obecnych można zaliczyć panią z HR która nieodróżniania spawacza od lakiernika oraz ten co na tle innych pracowników wyróżnia się pantoflami.
Dzięki takiemu podejściu niedługo nasza firma będzie liderem w produkcji słupów.
Doszło do tego, że odchodzą fachowcy z wiedza i doświadczeniem robiąc miejsce dla w/w.
Na koniec tego wpisu chcę poruszyć temat który może w małej części zobrazuje to w jakim kierunku podążamy.
Jakiś czas temu jeden z dyrektorów stwierdził, że część jego pracowników nie pasuje do wizerunku firmy a podczas rozmowy kwalifikacyjnej kandydat na pracownika został przez HR odrzucony bo wg jej opinii nie nadawał się do korporacji. Tutaj nasuwa się pytanie: „Jak taki ktoś wygląda?”
Szukając odpowiedzi na to pytanie, znalazłem taką: „Możesz być częścią naszej drużyny pod warunkiem, że będziesz myślał tak jak Ci każemy”.
Jak tak dalej pójdzie to w tej firmie będą pracować tylko Ci których da się pociągać za sznurki ale i te sznurki mogą się kiedyś zerwać.
PS: W całości popieram Zziajanego (usunięte przez administratora) a szczególniew sprawie związków.