Piszę do Klientów Leroy Merlin i przyszłych pracowników na busach z Leroya. Pracowałam na busach, będąc kobietą, bo pracodawca (ten szczeciński) i moja poprzedniczka nie widzieli żadnej przeszkody, twierdząc, że jako kobieta "nie będę nosić za ciężkich". Jeśli ktoś z Was zna realia pracy kuriera/dostawcy, wie że to bzdura. Kierowca nie może odmówić wykonania zadania, do którego nie ma teraz innej osoby, w żadnej firmie. Liczy się czas. Prawdziwy problem jest tutaj: kierowco, nie zobaczysz swoich pieniędzy za wnoszenia. Nanosisz się ciężkiego szpeju do nowych bloków z wyłączonymi windami za darmo! Kliencie Leroy Merlin, nie płać za wnoszenie towaru do Twojej chaty ludziom, którzy nie pokażą tych pieniędzy wnoszącym-kierowcom!!! Moja poprzeniczka na pytanie o zapłatę za wnoszenia (o których nie było mowy na rozmowie o pracę, a które stanowią bardzo dużą różnicę od samego wożenia i rozładunku) powiedziała mi: a czemu mielibyście nie być rozliczani z wnoszeń? Wniosłam Klientom Leroy Merlin około 2,5 ton towaru na różne piętra i nie dostałam ani złotówki premii. Figa z makiem za wnoszenia, kierowco powodzenia...