Poszkodowany23.09.2025 10:22
Inne
Absolutnie nie polecam! Przez niekompetencję tej pani straciłem masę czasu, pieniędzy i nerwów. Pokrótce, geodeta popełnia błąd - źle wytyczył obiekt. Przyznaje się do niego i podaje numer swojej polisy OC - wykupionej u rzeczonej pani. Okazuje się, że jego polisa nie obejmuje tego typu zdarzeń (chłop się zdziwił srodze, bo od wielu lat przedłużał polisę u tej pani, a okazało się, że tak naprawdę żadnej ochrony swojej działalności nie miał. Sam to przyznał, że gdyby taki błąd przydarzył mu się na jakimś większym obiekcie, to poszedłby z torbami...)
Poniżej wklejam jeden z wielu maili do pani Beaty:
Od ponad trzech tygodni próbowałem się do pani dodzwonić – bez efektu – m.in. aby zapytać jak to się stało, że „nie ma podstaw do wypłaty odszkodowania z polis OC AGENTA” pomimo pani wielokrotnych zapewnień co do pomyślnego rozstrzygnięcia sprawy, tj. "zaspokojenia roszczeń Poszkodowanych z polisy agenta ubezpieczeniowego pani Beaty Lepiarz, w związku z odmową wypłaty odszkodowania z polisy OC Hestia Biznes nr XXX zawartej w Consensus Ubezpieczenia Beata Lepiarz przez pana XXX".
Chciałbym tylko przypomnieć, że wielokrotnie zapewniała nas pani o tym, że w przypadku negatywnej odpowiedzi od Hestii, nasze roszczenia przejmie pani Ubezpieczyciel.
Pokrótce:
1. Na początku czerwca kazała mi pani napisać odwołanie od decyzji Hestii i przesłać do siebie.
2. Następnie poprosiła pani abym podobne odwołanie wniósł - za pani pośrednictwem - również do jej ubezpieczyciela, tj. Insurance Service.
3. Kiedy okazało się, że nie jestem stroną w postępowaniu stwierdziła pani, żebym napisał odwołanie bezpośrednio do Hestii. Wtedy też zapewniła mnie pani, że nawet jak szkody nie wypłaci Hestia to wypłaci to Insurance. Ale, aby mogła pani rozpocząć likwidację właśnie z Insurance potrzebujemy zamknąć ścieżkę w Hestii.
4. 25 lipca otrzymaliśmy od Hestii odmowną decyzję na nasze odwołanie.
5. 26 sierpnia otrzymujemy od pani maila – poniżej – w którym całkowicie „umywa pani ręce” od odpowiedzialności.
Reasumując, na chwilę obecną od kwietnia mamy wstrzymaną budowę i na pani prośbę, do rzekomego momentu zakończenia postępowania wyjaśniającego Ubezpieczyciela/Ubezpieczycieli, nie prowadziliśmy jej dalej.
Tak jak już pani pisałem, wiąże się to z ponoszonymi przez nas kosztami, stresem, których części dałoby się uniknąć, gdyby uczciwie postawiła pani sprawę. Tym bardziej obecny brak chęci kontaktu z pani strony (nieodbieranie telefonów) wygląda, jakby celowo wprowadzała pani nas (oraz pani klienta - geodetę XXX) w błąd i przeciągała sprawę. Zaufaliśmy pani, a pani, mam poczucie, to zaufanie wykorzystała przeciwko nam…
Dlatego raz jeszcze chciałbym zapytać, czy jako wiarygodna osoba, zamierza pani coś jeszcze w tej sprawie robić, czy odsuwa pani od siebie wszelką odpowiedzialność?