Pan Ryszard jest miłym pracodawcą, ale to nie on trzyma piecze nad zakładem lecz jego żona, która jest jego przeciwieństwem. Manipulantka, jeżeli ktoś się jej nie spodoba z pewnością nabrudzi w papierach, wiem z doświadczenia lecz się nie udało całe szczęście ponieważ przedstawiłem prawdę którą potwierdzili inni. Stażystów wykorzystują jak to tylko możliwe, każą zostawać po godzinach ale nie dostałem nigdy nawet 10 zł , w zimę na "zakładzie" - (tak naprawdę to przerobiona stodoła) - zimno bo każe palić trocinami i resztkami z produkcji ale nie za dużo! Bo szkoda ! Stali pracownicy nie dostawali wypłaty na czas lub w ratach. Jeżeli masz zobowiązania finansowe i jakąś godność odradzam. Ofertę pracy u nich rozpatrywałbym na szarym końcu.