Widać, że napisał to ktoś, kto miał na celu zwykłą złośliwość lub został zwolniony/nie został zatrudniony lub komu nie chciało się po prostu pracować.
Jako była pracownica mogę z pierwszej linii powiedzieć jak praca w tym miejscu wyglądała. Nie pracuje już ze względu na wyprowadzkę.
Praca lekka nie jest, jak to na produkcji w gastronomii, chyba nikt nie oczekuje, że nie robiąc nic będzie się zarabiać. Szefowa często pracuje razem z zespołem na zmianie - szczególnie jeśli ktoś jest na urlopie lub się rozchorował - i zmywa gary, sprząta czy ozdabia placki - wszystko to co pracownicy. Osób na zmianie jak na zapotrzebowanie i wielkość produkcji zawsze była ok, wiadomo że czasem było mniej a czasem więcej pracy - również jak to w gastro bywa.
Nikt z nas nie miał śmieciówki a normalną umowę o pracę ze wszystkimi świadczeniami - wypłacany urlop, l4. Stawka na tamten moment normalna moim zdaniem. Z tego co mi wiadomo to jak ktoś wolał umowę zlecenie i inne warunki zatrudnienia np z racji statusu studenta to bez problemu je miał - nikt nikomu niczego nie narzucał i był to nasz wybór jaką umowę preferujemy - więc pisanie tutaj takich farmazonów jest nie prawdą.
Warunki do sanepidu… regularnie wpadał na standardowe kontrole i chyba nigdy nie było jakiegoś przypału - no nie wiem czy mocno inne niż w innych miejscach gdzie pracowałam, na moje normalnie - na produkcji jest jak jest - głównie od pracowników zależy czy zostawiają syf czy ogarniają po sobie.
Ja tam dobrze wspominam - do pracy zostałam normalnie wprowadzona, zatrudniona, grafik elastyczny, nikt na mnie nie krzyczał, dużo się nauczyłam, a szefowa bardzo normalny człowiek, który nie zadziera nosa i na nikogo nie patrzy z góry tylko na równi pracuje z resztą.
Nie wiem jak to wygląda na obsłudze - chyba też jest spoko, bo niektóre osoby pracują już kilka lat i jakoś nie odchodzą.
A jeśli komuś praca nie odpowiadała no to chyba jeszcze nikt nikogo nie zmusza do niej i można ją zmienić, każdy ma wolny wybór.
Pozdro