Pracowałem przez jakiś czas na tej obecnej łapance i szczerze to tragedia, kasa się zgadzała ale reszta to niewypał. Firma znajduje się w starym garażu na tyłach stoczni, na hali jeden wielki syf, kible aż ma czarne ściany, przebierają się ludzie w starych szafach w pomieszczeniu bez światła. Rury leżą kompletnie wszędzie na hali.
Dobra ekipa starych specjalistów, którzy są jedynym haczykiem tego miejsca, właściciel miły ale bardzo szybko odpala się, kierownik krzykacz zasługuje na swój serial na discavery 😀
Niestety jednak organizacyjnie mało co wychodzi, bieganina, przestój, potem bieganina i potem przestój.
Często wysyłają do domu, pracowników z poza starej ekipy, praca raz po 8 a potem po 10 godzin, wywożą poza hale i pracuje się do skutki ciężko coś zaplanować.
Za prace porządkowe na hali stawka spada do najniższej krajowej.