Artur18.10.2022 04:13
Inne
Pod koniec sierpnia przyjechałem na wymianę oleju i filtrów w aucie Mazda CX 5. Po przejechaniu kilku km zapaliła się kontrolka silnika. Pan mechanik stwierdził, iż nie ma chłodzenia i auto należy zostawić. Po ponad tygodniu zdiagnozowal, że chłodniczka jest ok, ubywa płynu, jest za wysokie ciśnienie i musi rozebrać silnik. Od tego czasu nastała cisza. Średnio co tydzień szwonilem pytając o postępy i słyszałem ciągle, ze inne auta były przed moim do naprawy. Na początku października szef zapewnił mnie mnie, że moje auto po 10 wjedzie do warsztatu, co okazało się nieprawdą. 17 października zabrałem swoje auto laweta, którą musiałem opłacić, gdyż auto oddano mi zdemontowane . Skandalem było to, że Pan mechanik za swoją " pracę" pobral opłatę 200zl tytułem jak się wyraził wyeliminowania jednej z możliwych przyczyn. Auto stało prawie 2 miesiące. Mam wrażenie, że właściciel w ogóle nie wie co dzieje się na dziale mechaniki.