Przepraszam, że niepokoję, ale jestem zmuszony poprosić tę drogą o przekazanie Robertowi, żeby się ze mną skontaktował.
Nie wdając się na razie w szczegóły, zachował się wobec mnie bardzo nieelegancko i nie dość, że nie spieszy mu się, żeby sprawę zamknąć (a chodzi o – dla mnie – niebagatelną kwotę), to jeszcze kompletnie urwał ze mną kontakt – nie odbiera telefonów, nie jest również osiągalny ani drogą sms-ową, ani mailową.
Generalnie, jest poniżej moich standardów tego rodzaju łamigłówka i docieranie do dłużnika poprzez członków rodziny – za co bardzo przepraszam - ale naprawdę nie mam wyjścia. Z góry dziękuję, wierzyciel.