Pracowałem w maku na Połczyńskiej tylko na okres próbny. Nie przedłużyli mi umowy bo według pani kierownik byłem zbyt leniwy i chciałem przykleić się do jednego stanowiska w momencie kiedy to asystenci kierownika nie chcieli dawać mi innych szkoleń, a ja się prosiłem o szkolenia z innych stanowisk. Mam wrażenie, że dają umowy głównie osobą z niepełnosprawnościami oraz niektórym pełnosprawnym w momencie kiedy na horyzoncie pojawiają się braki kadrowe. Jeśli chodzi o osoby w pracy to mniej więcej połowa osób jest sztywna, a jedna menadżerka miała ciągle problemy, że musiała przychodzić do pracy i musiała się na kimś wyżywać albo miała problemy menstruacyjne i dopiero po interwencji u kierowniczki lekko zmieniła swoje zachowanie, ale nie można było powiedzieć, że na mocno lepsze. Przez 3 miesiące miałem około 5 rozmów z kierowniczką i większość z tych rozmów miałem wrażenie, że wyglądało w stylu "Po co zawracasz mi kakao". W samej restauracji zaplecze jest ciasne, w szatniach męskich i damskich na spokojnie mogą się przebierać na spokojnie 2 max 3 osoby, crew room (pokój załogi) też jest ultra ciasny, na spokojnie mogą tam być 2 osoby, a przy 3 już panuję ścisk. Jak już chcesz lub musisz pracować w McDonalds to lepiej unikaj Połczyńskiej, bo jak nie przedłużą z tobą umowy to możesz wychodzić z pracy przy dobrych wiatrach po 30 minutach bo musiałeś czekać jak inni się przebiorą