Boże, najgorszy nauczyciel jakiego kiedykolwiek spotkałam w życiu.
Niczego nie uczył, a tylko wymagał. I wyżywał się na uczniach wyzywając ich.
Każda osoba z mojej klasy kilka razy usłyszała od niego, że nic z niej nie będzie i, że do niczego się nie nadaje.
A nie, sorry, że nadaje się tylko „do budowlanki”.
To było jego ulubione powiedzenie.
Trzeba mieć naprawdę dużo bezczelności i zadufania w sobie, żeby reklamować swoje pseudousługi w taki sposób w jaki czyni ten leń patentowany.